Read it later/zrób sobie kopię strony na później

Reading Time: 2 minutes

   W pędzie codzienności, we wszechorganiającym nas natłoku wiadomości,   każdego dnia napotykam w bezmiarze sieci strony z ciekawymi bądź przydatnymi informacjami. Często mam tak, że chcę przeczytać ale brakuje czasu, albo pojawia się jakaś dystrakcja, albo ktoś coś, albo jeszcze po prostu jest to artykuł czy strona, którą chcę zachować na później. Są niby takie serwisy/aplikacje jak pocket czy instapaper ale mają swoje ograniczenia czy też ich płatne wersje na zasadzie subskrybcji są po prostu dość drogie jak na sporadyczny użytek czy też przydatność. Oczywiście można sobie wszystko zapisać w postaci bookmarków w przeglądarce czy radzić jeszcze w inny sposób ale wszystko jakby nie do końca mi się sprawdzało tym bardziej, że niektóre rzeczy jednak z sieci czasem znikają.

   Ostatnio trafiłem przez przypadek na stronę emailthis.me no i wydaje mi się, że znalazłem produkt niemalże idealny. Po pobraniu wtyczki do przeglądarki i rejestracji naszego maila w programie mamy możliwość jednym kliknięciem wysłać sobie kopię danej strony czy artykułu, który chcemy zachować czy przeczytać w późniejszym terminie. Dodatkowo serwis “oczyszcza” taką stronę z reklam i innych zbędnych elementów tak aby wyglądała dobrze a jednocześnie wciąż treść była poprawnie sformatowana i czytelna. Powiem tak…działa bez zarzutu. Wersja darmowa ma ograniczenie do 20 stron/maili miesięcznie jednak autor chyba zapomniał zdjąć promocję noworoczną i można sobie zakupić lifetime premium wersję za 30$…to całkiem rozsądna propozycja jeśli serwis oczywiście z sieci nie zniknie. Normalnie premium kosztuje 19$ rocznie. Dodatkowo w wersji premium można sobie dodać do maila notatki a także zażyczyć kopię w formie pliku pdf. Działa Super. POLECAM. A tutaj link do promocji lifetime premium – https://www.emailthis.me/lifetime-premium.

A tutaj przykładowy pdf wygenerowany przez emailthis.me.

Kliknij aby pobrać

ps Aaaa i działa także na urządzeniach mobilnych. Wystarczy wysłać maila na adres [email protected] z adresem strony którą byśmy chcieli zapisać i już za chwilkę mamy jej kopię na mailu.

JBL Tune 500BT – nauszne słuchawki bezprzewodowe tak czy nie

Reading Time: 2 minutes

   Takie mam dziwne wrażenie, że pomimo tego, że na codzień jestem krytyczny wobec wszystkiego to jednak wolę Wam opisywać przedmioty, które są fajne i faktycznie robią robotę. I tu już popsuję wpis na samym początku, tak też jest i w w tym przypadku.

   Przez lata wydawało mi się, że nie potrzebuję słuchawek 🙂 No bo w samochodzie gra radio, na siłowni mam odtwarzacz Walkman by Sony, w domu muzyka gra z tego czy innego źródła. Przyszedł jednak czas gdy potrzebowałem trochę odciąć się od dźwięków otoczenia by móc skupić się na pracy podczas gdy dookoła cały czas się dzieje. Więc może jednak słuchawki bluetooth? Takie nauszne?

   Ponieważ kompletnie nie miałem z takim sprzętem doświadczenia, a takie same ma mój Syn i jest z nich zadowolony, to wybór padł na JBL Tune 500BT. Bo po co wydawać pierdyliard, skoro można kupić dość tanio coś dobrego. A poza tym nie szkoda jeśli okazałoby się, że takie słuchawki to jednak nie dla mnie.

JBL Tune 500BT

Czytaj dalej

Tesla Punk 220W with Geekvape ZEUS RTA Blue

Reading Time: 1 minute

IQOS od Philip Morris vs E-papieros

Reading Time: 6 minutes

   Przede wszystkim chciałbym zaznaczyć, że treści w niniejszym wpisie są moją subiektywną oceną 2 rozwiązań, nie jest to w żaden sposób treść sponsorowana ani nakłaniająca kogokolwiek do palenia czy też używania wyrobów tytoniowych.

  Lata temu popełniłem głupią rzecz…zacząłem palić. Z perspektywy czasu, różnych chwil w życiu, myślę, że to było najgłupsze co mogłem zrobić. Strata kasy, ubytki na zdrowiu itp. itd…Głupota. Z papierosami, jak z każdym nałogiem, jest taki problem, że ciężko się ich pozbyć. Silna wola, elektrohipnoza, plastry, tabex…parafrazując słowa Ernesta Hemingwaya – byłem mistrzem w rzucaniu palenia, robiłem to milion razy 🙁

   Rzucałem i rzucałem aż się udało. Oczywiście nie bez wspomagania, tym wspomaganiem dla mnie był e-papieros, nazywany także EIN-em (elektroniczny inhalator nikotyny). Ja wolę tą nazwę bo to urządzenie z papierosami nie bardzo ma cokolwiek wspólnego, no może tylko tyle, że pozwala się fajków pozbyć. Oczywiście piersze, czy drugie podejście do EIN wcale różowe nie były, bo a to sprzęt nie taki, a to głupia wpadka z analogami…ale summa summarum się udało.

   Próbowałem do EIN przekonać także swojego Ojca…nie poszło. Niby tak…ale jednak nie. Trochę mnie to oczywiście martwiło, ale jak to mówią, z koniem kopać się nie będziesz. Gdy jednak na rynku pojawił się IQOS, który konstrukcyjnie dość mocno różni się od EIN, pomyślałem, że może spróbować Ojca przekonać do zmiany. Tym bardziej, że mam znajomych, którzy właśnie na to urządzenie się przesiedli i nie palą już “analogów”.

IQOS 2.4 Plus

   Ponieważ Philip Morris w ramach promocji udostępnia swoje rozwiązanie do testów na tydzień całkowicie za darmo to czemu nie spróbować. Wypożyczyłem IQOS-a.

Czytaj dalej

Xiaomi Soocas X3 – szczoteczka soniczna

Reading Time: 3 minutes

   Szczoteczka soniczna…hmmm…szczoteczka dźwiękowa ??? Od kiedy dowiedziałem się o istnieniu takiego produktu zastanawiała mnie zasada działania. Czy taka szczoteczka czyści dźwiękiem? Emituje falę dźwiękową zdolną czyścić ?? A jeśli tak to po co główka z włosiem ? W internetach pisali, że jest niesamowicie szybka… Porównując ją do tradycyjnych szczoteczek elektrycznych, które generują Czytaj dalej

Czym chronić wyświetlacz komórki – szybka czy folia ?

Reading Time: 4 minutes

   Producenci smartfonów nas nie rozpieszczają. Komórki rosną, są coraz droższe a ich wytrzymałość na różne okoliczności przyrody czy też zdarzenia losowe najczęściej pozostawia wiele do życzenia. Właściwie to mam wrażenie, że ich odporność na upadki czy zarysowania ciągle maleje pomimo stosowania wymyślnych materiałów takich jak aluminium czy szkła typu Gorilla Glass już chyba w wersji milionowej. Ciężko porównać wytrzymałość nowych flagowców takich jak np. Samsung Galaxy S8 czy S9 lub iPhone X do starych kultowych np. Nokia 3310, N95 czy też Siemensa ME45. Niektórymi można było otwierać piwo 🙂

   No ale czasy się zmieniły, technologie poszły naprzód, nasze oczekiwania są inne. Dziś mamy przepiękne ogromne wyświetlacze, nieporęczne obudowy i rozmiary komórek przekraczające granice rozsądku i komfortu użytkowania. Te cechy sprawiają, że potrzebujemy dodatkowych akcesoriów które pozwolą ochronić nasze aparaty przed zniszczeniem w wyniku upadku czy też pojawiającymi się znikąd zarysowaniami i mikrouszkodzeniami.
Do tej pory dość mocno stroniłem od montowania sobie na komórce jakichś szkieł czy folii ochronnych bo wydawało mi się to zbędne i dodatkowo Czytaj dalej

Philips Living Colors Micro – czy warto ?

Reading Time: 2 minutes

   Jako stary gadżeciarz i miłośnik różnego rodzaju świecących rzeczy (Żona śmieje się ze mnie, że tydzień bez nowej żarówki, lampki, listwy LED jest w domu po prostu niemożliwy), przez jakiś czas zastanawiałem się nad zakupem oświetlenia z serii Philips Living Colors. To co mnie odstraszało to oczywiście cena no i fakt, że nigdzie nie mogłem zobaczyć “live” jak to działa i wygląda.

   Trzeba przyznać, że produkty Philipsa z tej serii tanie nie są, więc dumałem i dumałem aż w końcu trafiłem na lampkę Micro, która nie kosztuje pierdyliarda ale spokojnie można ją kupić do 150zł.

   A więc zakup. I dalsze myśli czy aby lampka mająca 50 lumenów i jedną diodę LED może dać jakieś światło, czy to spełni moje oczekiwania? Czytaj dalej