HP Envy 13,3″ za i przeciw :)

Reading Time: 3 minutes

   Po 3 miesiącach spędzonych z MacBookiem Pro, gdy żyłem “in both worlds”, w pracy na Windzie a w domu próbowałem pracować i korzystać z Maca, przyszedł czas by powiedzieć dość. MacBook choć prześliczny i super fajny nie spełnił w żaden sposób moich oczekiwań. Legendarna stabilność systemu ? Zapomnij ? Super wydajność ? Tak pod Windowsami zainstalowanymi jako drugi system operacyjny. Jakieś kosmiczne skróty klawiszowe, super myszka magic mouse 2 lagowała, brak normalnych aplikacji, a zarządzanie plikami to jakiś ponury żart.

   Jedyne co było kozak i Windowsy są daleeeko daleeko w tyle w tym temacie to Spotlight Search. A nooo i fajne zarządzanie energią.

   Na Maca spuszczam niechlubną zasłonę milczenia i postanowiłem się go pozbyć. Jego miejsce zajął gabarytowo bardzo podobny HP Envy 13 czy raczej 13,3″ z i5, 8GB RAM na pokładzie i dyskiem SSD 512GB tylko nie mam pewności czy to m2 czy nvme. Tak czy siak sprzęt w specyfikacji wygląda jak MacBook.

   Ładny poręczny, wygodny, fajnie gra dzięki systemowi Bang & Olufsen. Wygląd może urzekać, wydajność już nie tak bardzo. Ale aby skrócić moje plączące się wywody przejdźmy do konkretów:

  1. Wyświetlacz, standardowe HD 1920×1080 z błyszczącą matrycą. Nie ma się nad czym rozpisywać.
  2. Obudowa – amelinium, tego nie pomalujesz. Ładna bryła, trochę się palcuje ale jest sztywna, zwarta, nic nie trzeszczy i naprawdę cieszy oko. Ciekawie rozwiązano sposób montażu ekranu do klawiatury. Wygląda to kosmicznie choć niestety nie da się go otworzyć dalej niż jakieś 110 czy 120 stopni. Zastanawia mnie też trwałość gumek/stopek na których laptop się opiera gdy jest otwarty.
  3. Klawiatura, wyspowa i bardzo wygodna, jednak ktoś dał ciała w fazie projektu a później tak to już jakoś poszło. Podświetlenie jest karygodnie nierównomierne i niektórych elementów po prostu nie widać. Np. wszystkie Fx są niedoświetlone, symbole na tych klawiszach takie jak głośność czy sterowanie audio także znikają. Generalnie plus za ergonomię i ogromny minus za podświetlenie.
  4. Wydajność. Nie jest najlepiej, procesor choć to wersja U, a może właśnie dzięki temu, lubi się spocić już przy dość lekkich zadaniach i wtedy odpala się wcale nie najcichsze chłodzenie. 8GB RAM to też dla Win 10 nie jest coś co daje komfort. Jednak aby nie było tak czarno…na codzień do pracy korzystam z Della 5401 16GB RAM i i7 H i ten też kocha po prostu szumieć wiatrakami.
  5. Porty. Dedykowany port ładowania, USB-C, 2 pełnowymiarowe USB 3.0, slot na kartę SD, mini-jack. I tu odpowiem na często zadawane pytanie. Czy można go ładować przez USB-C ? Tak – można. Brakuje trochę HDMI czy DP ale fajnie rozwiązano duże gniazda USB, które mają klapkę więc są jakby trochę ukryte ale jednocześnie jak najbardziej funkcjonalne 🙂
    ///question: Can I charge HP Envy with USB-C charger.
    answer: Yes it can be charged with standard USB-C charger.
  6. Wygląd – fajny. Po prostu designersko HP dało radę. Przeuroczy jest grzbiet laptopa widoczny gdy jest on zamknięty. Jakieś takie niby słoje drewna z napisem ENVY. Czad.
  7. Czytnik lini papilarnych. Można powiedzieć – jest. Działa różnie, podobnie jak ten ekranowy w Huawei P30 Pro…czasem tak, czasem nie. Nie jest to na pewno rozwiązanie, które można uznać za idealne.

   Podsumowując – w cenie poniżej 3k sprzęt warty polecenia ale jest też sporo innych, które mogą być lepszym wyborem. Ja raczej nie narzekam, cieszy mnie jego wygląd i nie walczę już z systemem operacyjnym i jego przywarami (nie tam by Winda była od wad wolna bo to nieprawda), do codziennych zastosowań w zupełności wystarcza. Poniżej kilka zdjęć. Jakby ktoś miał jakieś pytania to oczywiście go ahead.

 

Dodaj do zakładek Link.