Michał Dziuba – Piękny człowiek

Reading Time: 1 minute

   Dziś już na zawsze pożegnaliśmy Michała. Dobrego, Pięknego człowieka. Mojego Szwagra, Męża mojej Siostry, Ojca dwójki cudownych Chłopaków…Powiem Wam, że choć wszyscy się tego spodziewaliśmy to nikt nie był na to gotowy…

   Misiek…bo tak do niego często mówiliśmy, był Cudownym Ojcem, Mężem, Synem i Przyjacielem. Zostało kilka dni do Jego urodzin ale cholerny rak zabrał Go wcześniej…my żyjemy…choć wszyscy bliscy nie mogą się pozbierać bo Misiek nie zasłużył na taki los…po prostu.

Gdy piszę maila do Siostry, Taty czy Mamy program pocztowy sugeruje…uwzględnij Szwagra. Ale nasz Kochany Misiek już nie może odczytać maila. Gdzie w tym życiu sprawiedliwość 🙁

 

Kochany, Miśku, Bądź zawsze z nami, w internetach taki jak byłeś na codzień, Uśmiechnięty, Silny, Uczciwy… Bądź.

Żegnamy Cię Kochany, niestety na zawsze 🙁

Michał Dziuba

Coraz bliżej święta 🤣

Reading Time: 1 minute

   Nie…to nie jest wpis sponsorowany i generalnie idea fajna…i nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że zauważyłem to dziś – 30 maja 🙂 I prawie jestem pewny, że wcześniej tej reklamy nie było 😀 Konkurs, zagadka. Gdzie to jest ? Na podawcę prawidłowej odpowiedzi czeka nagroda – talon na balon 😀

Rowerzysta na przejściu dla pieszych

Reading Time: 2 minutes

Comments

   Drodzy, kochani rowerzyści, tak “trochę” narzekając chciałbym przypomnieć wam jak wygląda sprawa z przejściami dla pieszych.
Po:

  1. Są dla pieszych. Jak sama nazwa wskazuje (chyba tak wskazuje???).
  2. Art. 26 ust. 3 pkt. 3 Prawa o ruchu drogowym stanowi: Kierującemu pojazdem zabrania się jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

   Rower jest w przepisach także traktowany jako pojazd. Oznacza to ni mniej ni więcej, że przekraczając jezdnię na przejściu dla pieszych powinniście zejść z roweru i rower przeprowadzić. Inaczej grozi wam mandat. A przecież ja bym bardzo nie chciał byście dostawali mandaty. Zresztą pal sześć ten mandat, pal sześć nieżyciowe i bzdurne często przepisy. Najważniejsze jest bezpieczeństwo. Wasze i innych uczestników ruchu.

   Przede wszystkim jeżdżąc jak opętani po chodnikach i przez przejścia dla pieszych stwarzacie zagrożenie dla przepisowo poruszających się pieszych. Już trudno jak na kogoś wpadniecie i wyrżniecie twarzą w chodnik. Zdarza się, wasza twarz. Ale co wam zawinił pieszy ???

   Przejeżdzając przez przejścia w sąsiedztwie skrzyżowań stwarzacie zagrożenie dla siebie. Otóż kierowca skręcając w prawo, ma dość ograniczone pole widzenia w tym kierunku, a to słupek B zasłania część widoku a to kąt samochodu ustawienia względem chodnika jest taki, że nie wszystko widać. Dodatkowo, kierowca w 99% ma szansę zareagować na pieszego, który porusza się z prędkością 3-6 km/h…wy natomiast nierzadko poruszacie się nawet ponad 30km/h. Skutek jest taki, że często zbliżacie się zbyt szybko by was zauważyć co może poskutkować:

  1. potrąceniem
  2. tym, że uderzycie w bok samochodu

   W obu przypadkach ryzykujecie dość poważnymi obrażeniami. No na dodatek co wam ten biedny kierowca zawinił ??? Bo już pal sześć wasze obrażenia ale to on będzie się musiał spowiadać przed policją, tracić czas i naprawiać za własną kasę samochód bo przecież wy ubezpieczeni nie jesteście i nie ponosicie żadnej odpowiedzialności za swoje czyny.

   Najgorsze jest to, że w waszym postępowaniu trudno znaleźć jakiś wzorzec, jakąś logikę…Możnaby winić wiek, doświadczenie, sam rower…ale nie. Bo tak postępują zarówno kierowcy z wieloletnim stażem, którym przez przypadek udało się wsiąść na rower, jak też ci, którzy samochodu nigdy nie prowadzili. Jestem w stanie zrozumieć 12 latka, który nie do końca jeszcze wszystko wie…ale 30, 40, 50 latkowie ? No to chyba należałoby tej odrobiny rozsądku oczekiwać.

   Oczywiście nie można generalizować, nie wszyscy rowerzyści są diabłami czy też dwa kółka odbierają im rozum. Dziś w drodze do pracy widziałem zawodowca (profi kask, elegancki rower, kurteczka, leginsy)…dojechał do przejścia dla pieszych, z gracją baletnicy zeskoczył z roweru i przez przejście po prostu przeszedł prowadząc rower, 2 skrzyżowania dalej podobny manewr wykonała dziewczyna korzystająca z wypożyczonego Veturilo, trochę mniej pewnie zsiadała i prowadziła rower ale jednak wszystko zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem. Da się ? Oczywiście, że tak.

   Także drodzy rowerzyści. APEL – trochę więcej rozsądku a wszystkim nam będzie i milej i bezpieczniej.

 

p.s. – To samo tyczy się hulajnogistów.

Wybory do Parlamentu Europejskiego – 2019 – Apel

Reading Time: 1 minute

Rodacy, Drodzy, Kochani

   Mam dziś do Was apel. Po zapoznaniu się z propozycjami PIS “jedynek” i “dwójek” do Parlamentu Europejskiego mam do Was Rodacy, Polacy ogromną prośbę. Nie głosujcie na nich.

   Nie pozwólmy by kwiat narodu, elity intelektualne, najbardziej prawi z prawych, Prawdziwi Polacy odeszli z naszej Ojczyzny i musieli pracować dla obcych i wrogich nam struktur. Nie wyobrażam sobie jak my tu sobie poradzimy bez Herkulesa Intelektu Witolda Waszczykowskiego, Europejskiego zdobywcy Jacka Saryusz-Wolskiego, Obatela Czarneckiego, Królowej empatii i premii Beaty Szydło, najświatlejszej Anny Zalewskiej, czy też najprawszego z prawych Joachima Brudzińskiego. O Paniach Kempie czy Mazurek już nie wspomnę bo przerażenie naszym losem bez ich obecności w polskiej polityce odbiera mi dech a łzy cisnące się do oczu powodują, że ciężko skupić wzrok na monitorze.

BŁAGAM WAS RODACY – Nie pozwólcie im odejść bo kraj ten piękny bez ich obecności nie ma przyszłości.

 

Dziękuję, dobranoc…

mBank – jak miło ;)

Reading Time: 1 minute

      Najczęściej gdy piszemy coś w internecie ma to charakter krytyczny albo prowokowani jesteśmy do wpisów czymś co nas denerwuje, bulwersuje czy w inny sposób porusza. Dziś wpis zupełnie inny.  Bez narzekania, bez testów, bez biadolenia. Po prostu 🙂

   Dostałem od mBanku paczkę. Bez żadnych wyjaśnień i bez ostrzeżenia. Przyszedł kurier i zostawił 🙂 Otwieram a tam taka niespodziewanka – Prosecco Bepin de Eto. Nie tam, żebym był jakimś fanem takich trunków…ale zawsze fajnie jest dostać prezent 🙂

Dziękuję za miły prezent i za to 18 lat 😀

Mobilna autoryzacja czy hasła sms ?

Reading Time: 2 minutes

   Kilka dni temu dostałem z mBanku maila, zachęcającego mnie już po raz kolejny do włączenia czegoś co się nazywa mobilną autoryzacją. O co chodzi ? Chodzi o zmianę sposobu autoryzacji operacji na rachunku. Od wieków chyba najpopularniejszym sposobem potwierdzenia były hasła sms, teraz banki coraz częściej zachęcają do potwierdzania operacji przy użyciu ich dedykowanych aplikacji do bankowości mobilnej. Czy to ma sens ?

   Jak każde rozwiązanie, tak i to na pewno ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Ja nie bardzo mogę znaleźć pozytywne aspekty takiej autoryzacji. Wydaje mi się, że jest to rozwiązanie mniej bezpieczne i na dodatek mniej ergonomiczne niż hasła sms. Weźmy przykładową sytuację step by step.

Przelew przy użyciu komputera, komórka leży obok na biurku.

Potwierdzenie przy użyciu haseł sms

  1. zlecam przelew na komputerze
  2. otrzymuję sms-a
  3. unoszę komórkę ( w moim przypadku automatycznie po wykryciu twarzy wyświetla mi się treść sms-a)
  4. wpisuję na komputerze 8 cyfr i voila temat zamknięty

Potwierdzenie przy użyciu mobilnej autoryzacji

  1. zlecam przelew na komputerze
  2. unoszę komórkę
  3. jest już automatycznie odblokowana ale muszę jeszcze przejść do ekranu głównego z aplikacjami wykonując swipe
  4. odszukuję i uruchamiam aplikację banku
  5. autoryzuję się w aplikacji
  6. zatwierdzam operację

   Dla mnie wygląda jakbym musiał zrobić 2 czynności więcej. I chyba zabiera mi to więcej czasu niż przepisanie kodu z sms-a. A jak to się ma do bezpieczeństwa ? Bankowcy starają się przekonać nas, że w aplikacji jest bezpieczniej. Bo np. ktoś mógłby sklonować naszą kartę sim…więc otrzymywać nasze sms-y, bo komórka może być zawirusowana i przekaże sms-a do potencjalnego złodzieja bandyty. Taaaak 🙂 Uhm… a co z bezpieczeństwem aplikacji jeśli jednak tą komórkę mamy zawirusowaną ?

   W przypadku podanym powyżej, możnaby się pokusić o podmianę danych przelewu wewnątrz aplikacji a jeśli zlecenie przelewu realizowalibyśmy przy użyciu komórki bez użycia komputera to już w ogóle sytuacja jest dramatyczna. Bo jednorazowe odblokowanie zawirusowanej komórki z aplikacją bankową przy użyciu której zarówno zlecamy jak i autoryzujemy przelew daje szkodnikom pełny dostęp do wykonywanej operacji. Jest tu używany jeden kanał komunikacji i jeden punkt potencjalnego ataku czy też wystąpienia błędu.

   Czemu jednak skoro ja, prosty człek, mam wątpliwości to banki namawiają nas do tego typu rozwiązań ? Kasa misiu, kasa 🙂 Smsy są po stronie banku…a operatorzy je liczą i wystawiają rachunek 🙂 Odpalenie aplikacji mobilnej to już transfer danych po stronie klienta 🙂 Acha…Czyli jakby jasne.

   Dziękuję, zostanę jednak póki co przy hasłach jednorazowych. I polecam wszystkim w szczególności przy dużych kwotach i głównie przy Androidach – realizację przelewów przy użyciu tandemu komputer/hasło sms czy też komputer/token sprzętowy.

A może się mylę…Correct me 🙂