biegowo…

Reading Time: 1 minute

W tym tygodniu kompletnie nie mam ani nie będę miał czasu na bieganie ani żaden inny trening dlatego dziś jak tylko udało mi się tego czasu trochę wygospodarować postanowiłem zrobić więcej. Wyszło 15km na bieżni. Szybciej niż założyłem a jednak i tak nie jestem do końca usatysfakcjonowany. Chyba po raz pierwszy na treningu po prostu się spaliłem. 10 było za wolno a 15 to już w ogóle dramat. Kiedyś, gdy nie biegałem, to myślałem, że to sport, który nie wymaga wysiłku ani jakiegoś większego zaangażowania ale życie zweryfikowało moje poglądy. Naprawdę jestem wycieńczony. 15km to dystans do którego w życiu się nie zbliżałem. 10 to był maks. Uczy pokory. A do półmaratonu jeszcze kawałek. Muszę przebiegać.

Internetowe Dzienniki Biegowe

Warszawskie trasy

Reading Time: 1 minute

Taki mi weekend wyszedł, że zrobiłem 300km w te i z powrotem jeżdżąc w rózne miejsca Warszawy. No cóż, Warszawa ma malownicze zakątki ale jazda samochodem w taką zimę jak teraz, po naszej ukochanej stolicy, może być mocno nieprzyjemna. Ja rozumiem, że zima, że mróz, że warunki niesprzyjające i ulice nie bardzo da się remontować ale do ch… pana czy nie można ich remontować tak, żeby odrobina zimy ich tak nie niszczyła? W wielu miejscach dziury zrobiły się takie, że…no właśnie aż mi słowa zabrakło. Wszystkich przestrzegam przed środkowym pasem na rondzie na trasie toruńskiej przy basenie polonez na bródnie(jadąc w stronę marek), po prawej stronie są dziury głębokości 15-20cm, przed wjazdem z trasy toruńskiej do centrum handlowego głębocka, przed ulicą Środziemnomorską na sadybie/stegnach czy też skrętem z dawnej ulicy Rosoła w Indiri Gandhi w prawo. Dramat po prostu. Odrobina nieuwagi i po zawieszeniu, oponach, felgach albo i po wszystkiemu i wypadek gotowy. Ja naprawdę nie rozumiem na co idą moje podatki ale jestem pewny, że państwo mnie okrada.

zimy cd…

Reading Time: 1 minute

Wczoraj wszystkie media trąbiły, że noc z niedzieli na poniedziałek była najzimniejsza i że już zimniej nie będzie. Dziś było. Kurna no jak rano wychodziłem było -26 stopni (Celsjusza) normalnie aż czuć było jak ten mróz ściśka. A tymczasem w Chilli Zet Mariusz Rokos jakieś 10 minut temu mówił, że już czuć trochę ciepełka:))) Zwariował, chyba w studio ma ciepełko, na outsajdzie jest koszmarnie. Niech już wiosna będzie…:)))

życiówka…

Reading Time: 1 minute

Chyba w dzisiejszym biegu zrobiłem najlepszy jak do tej pory wynik na 5km. Na forum biegajznami.pl Dziejo napisał, że Garmin zmierzył mu 4,95km a więc jednak było chyba 5km:))) Kurcze fajnie, bo choć trasa bez atestu a pogoda lipna jak nigdy to wynik zmierzony stoperem na ręku cieszy bardzo…:))) Fajnie.

zimy ciąg dalszy…

Reading Time: 2 minutes

Kurcze ale napadało, masakra poprostu. Jeszcze da się przeżyć jazdę bo o dziwo tak jak pisałem wcześniej kierowcy w Warszawie wykazują mnóstwo zdrowego rozsądku, stosują zasady ograniczonego zaufania i w obliczu śnieżnej nawałnicy są uprzejmi i życzliwi jak nigdy, ale już parkowanie gdziekolwiek czy też wyjechanie z miejsca parkingowego graniczy z cudem. Nie wiem ile centymetrów napadało ale wiem, że zrobiłem dziś z milion kilometrów stojąc w miejscu próbując wjechać czy też wyjechać z miejsca gdzie zaparkowałem. W środę bodajże byłem na zebraniu członków SMB Imielin dotyczącym miejsc parkingowych na terenie tejże spółdzielni. Pan wiceprezes, którego nazwiska nie pamiętam, zdawał się być pewny, że problem miejsc parkingowych niemalże nie istnieje a najlepiej jakbyśmy kupili sobie miejsca w parkingu podziemnym w noworealizowanej inwestycji. Wszystko po to by sobie napchać kabzę. Myślałem, że mu naprawdę krzywdę zrobię bo facet nie miał pojęcia o czym mówi i na dodatek przyszedł na zebranie z planem organizacji miejsc parkingowych odrzuconym na podobnym zebraniu w 2006 roku. No dobra koniec offtopa bo o panu prezesie i tym zebraniu mógłbym pisać długo natomiast fakt jest faktem, że na imielinie szukałem dziś miejsca do zaparkowania ponad pół godziny. No masakra po prostu…pół godziny jazdy wokół domu po wszystkich możliwych alejkach osiedlowych po to by w końcu znaleźć zaspę w którą udało się wbić samochód nie uszkadzając go w żaden sposób(mam nadzieję:)))) Proszę niech już będzie wiosna:)


biegowo…

Reading Time: 1 minute

Dziś miałem możliwość pobiec w biegu “Policz się z cukrzycą” organizowanym w ramach 18 finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i pomimo fatalnej aury było bardzo fajnie. Nawet do końca nie wiem jaki to był dystans, podobno 5 km ale biorąc pod uwagę różne kwestie organizacyjne, które nie bardzo były dopracowane to chyba dystans jednak jest dyskusyjny. Tak czy siak było zaje…zimno przed startem i zimno na mecie, mokre buty, mokre ciuchy ale jednocześnie satysfakcja, że można było wziąć udział i pobiec. Do tej pory nie zdarzyło mi się biegać na żadnej imprezie w takich warunkach i wolę już tego nie powtarzać no ale jest termin, jest impreza to i pogoda nie straszna:) Pozdrawiam wszystkich biegających.

Internetowe Dzienniki Biegowe

zima we warszawie…

Reading Time: 1 minute

No i nas zasypało. Od wczoraj pada właściwie non stop, raz mocniej, raz trochę słabiej ale ciągle i bez przerwy. Wieczorem zaczął padać marznący deszcz i zrobiło się naprawdę ślisko. Najfajniejsze w tych opadach oprócz tego, że można sobie trochę bąków pokręcić czy też bokami zakręty porobić jest to, że okazuje się jak niepotrzebne tak naprawdę są ograniczenia prędkości w mieście. Ludzie doskonale wiedzą z jaką prędkością mają jeździć. Dziś było to maks 40-60km/h i było bezpiecznie. Ciekawe było to, że kierowcy zapomnieli o kierunkowskazach. No bo przecie po co ich używać przy zmianie pasa skoro i tak nie widać lini rozdzielających i nie do końca wiadomo którym pasem się jedzie:) No tak czy siak wydaje mi się, że pomimo mocno niesprzyjających warunków jazda po Warszawie była całkiem bezpieczna i dość płynna.

Pojazd uprzywilejowany

Reading Time: 2 minutes

Wg mojego stanu wiedzy pojazdy uprzywilejowane są uprzywilejowane wtedy gdy biorą udział w jakiejś akcji, czy to ratunkowej czy też np. pościgowej w przypadku radiowozów, i używają sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Jednak na codzień ta moja wiedza jest poddawana swojego rodzaju próbie bo zastanawiam się jak często tak naprawdę radiowozy muszą jeździć na sygnale? Gdzie one tak często pędzą z tymi włączonymi kogutami, dlaczego niby pojazdy rządowe z kierowcami BOR-u na pokładzie są uprzywilejowane? Czy policja tak często ściga przestępców? No bo do zdarzeń drogowych to nie jeżdżą wiem na pewno. Miałem 2 stłuczki i jeden poważny wypadek i wiem, że na policję czeka się najdłużej. Pogotowie i straż jak potrzeba są na miejscu w kilka minut. Na policję trzeba zawsze poczekać 20,50,150 minut…:) Więc gdzie oni tak pędzą? I dlaczego mam ustępować jakiejś czarnej beemce, która mruga mi sygnałami i próbuje spychać z drogi? Tego nie kumam. No ale właściwie chodziło o coś innego. Bo przecie radiowóz czy też karetka nie na sygnale są zwykłymi użytkownikami dróg, których obowiązują takie same przepisy jak wszystkich innych. A jednak to nieprawda:)
Dziś jechałem ulicą Powsińską w Warszawie za radiowozem. Skręciłem za nim (akurat się nasze trasy pokryły) z Augustówki w prawo w Powsińską i jechaliśmy w stronę Sadyby. Najpierw kierujący radiowozem podczas skrętu w prawo w Powsińską ominął na pasach skręcającego przed nim peugeota(piesi mieli zielone światło) a później zaczął przyspieszać. Podłączyłem się. Licznik w samochodzie pokazał oko 100km/h mniej więcej na wysokości cukierni na Powsińskiej. I jak to jest? Może w radiowozach tachografy należałoby montować? Radiowóz za którym jechałem nie jechał na sygnale a jednak ewidentnie łamał przepisy. Normalny człowiek za taką jazdę zarobiłby mandat.
Chwilę później na Bonifacego widziałem karetkę jadącą na sygnale. Za kierownicą faktycznie siedział super kierowca karetki. Jechał jak w amerykańskim filmie, na czerwonym, z lewej strony wysepek, pod prąd ale nie zaburzał ruchu, nie widać było by wymuszał pierwszeństwo, nie widać było by stwarzał zagrożenie. Naprawdę fajnie to wyglądało i jestem pewny, że pasażer karetki dotarł do szpitala na czas.