IQOS od Philip Morris vs E-papieros

Reading Time: 7 minutes

   Przede wszystkim chciałbym zaznaczyć, że treści w niniejszym wpisie są moją subiektywną oceną 2 rozwiązań, nie jest to w żaden sposób treść sponsorowana ani nakłaniająca kogokolwiek do palenia czy też używania wyrobów tytoniowych.

  Lata temu popełniłem głupią rzecz…zacząłem palić. Z perspektywy czasu, różnych chwil w życiu, myślę, że to było najgłupsze co mogłem zrobić. Strata kasy, ubytki na zdrowiu itp. itd…Głupota. Z papierosami, jak z każdym nałogiem, jest taki problem, że ciężko się ich pozbyć. Silna wola, elektrohipnoza, plastry, tabex…parafrazując słowa Ernesta Hemingwaya – byłem mistrzem w rzucaniu palenia, robiłem to milion razy 🙁

   Rzucałem i rzucałem aż się udało. Oczywiście nie bez wspomagania, tym wspomaganiem dla mnie był e-papieros, nazywany także EIN-em (elektroniczny inhalator nikotyny). Ja wolę tą nazwę bo to urządzenie z papierosami nie bardzo ma cokolwiek wspólnego, no może tylko tyle, że pozwala się fajków pozbyć. Oczywiście piersze, czy drugie podejście do EIN wcale różowe nie były, bo a to sprzęt nie taki, a to głupia wpadka z analogami…ale summa summarum się udało.

   Próbowałem do EIN przekonać także swojego Ojca…nie poszło. Niby tak…ale jednak nie. Trochę mnie to oczywiście martwiło, ale jak to mówią, z koniem kopać się nie będziesz. Gdy jednak na rynku pojawił się IQOS, który konstrukcyjnie dość mocno różni się od EIN, pomyślałem, że może spróbować Ojca przekonać do zmiany. Tym bardziej, że mam znajomych, którzy właśnie na to urządzenie się przesiedli i nie palą już “analogów”.

IQOS 2.4 Plus

   Ponieważ Philip Morris w ramach promocji udostępnia swoje rozwiązanie do testów na tydzień całkowicie za darmo to czemu nie spróbować. Wypożyczyłem IQOS-a.

   W zestawie z wypożyczonym urządzeniem dostajemy od firmy także 3 opakowania mini “papierosów”, zwanych Heets. Są to tubki sprasowanego i preparowanego tytoniu, które umieszczamy w IQOS-ie a ten podgrzewa je chyba do temperatury 350 stopni dając namiastkę dymu i oddając smak. Fajna promocja, normalnie takie 3 paczki to jakieś 48 zł 🙂

   Zareklamowałem Ojcu urządzenie jak tylko mogłem, że to Heat not burn, że nie ma aż tylu szkodliwych substancji co normalne fajki, że nie śmierdzi, że fajnie wygląda i zostawiłem mu je na tydzień.

   Jakież było moje zdziwienie gdy po tygodniu odebrałem sprzęt. Z 60 Heets, zostało 56…Whaat ??? Ojca akurat nie było więc nie miałem szansy spytać o co kaman ale podejrzewałem, że oznacza to, że urządzenie nie przypadło mu do gustu. Postanowiłem więc sprawdzić o co chodzi, czy urządzenie jest wadliwe, czy smak nie tak, czy może też mój rodzic po prostu jest tak zatwardziałym i wybrednym palaczem.

   Na codzień używam EIN składającego się z zasilania Reuleaux RX2 by Jay Bo oraz parownika Smok TFV8 Baby Beast, liquidy w okolicach 6-10mg nikotyny/ml. W zależności co i jak wymieszam, kupię. Zanim przerzuciłem się na EIN paliłem ze 20 lat…różnie, 5, 10, 15, 30 papierosów dziennie. To tak tytułem wstępu do porównania EIN vs IQOS.

   IQOS przemawia do mnie swoim wyglądem. Jest po prostu ładny, prosta forma, fajny aksamitny w dotyku plastik, eleganckie białe diody i złote wykończenie. To urządzenie może się podobać. Obsługa raczej nieskomplikowana. Pudełko jest jednocześnie powerbankiem dla IQOS-a, wszystko jest bardzo dobrze spasowane i działa jak należy. 

IQOS 2.4 komplet

IQOS – w ładowaniu

  • 1st point: ERGONOMIA

   Nie będę dokładnie opisywał tego jak korzystać z urządzenia, bo od tego jest instrukcja obsługi ale powiem jak to wygląda z mojego punktu widzenia w porównaniu z EIN. Aby użyć IQOS-a należy wyjąć go z powerbanku/bazy, włożyć do niego Heets-a, włączyć, odczekać około 10 sekund aż się nagrzeje i możemy “palić”. Wypalimy, wyciągamy Heets-a, IQOS-a pakujemy do bazy i niech się ładuje 🙂 Proste ? Niby tak…a jednak nie jest tak do końca.

   “Palenie” Heets-a to kilka minut lub też 14 zaciągnięć. Nie wiem skąd wynika ta liczba ale podejrzewam, że jest to ograniczenie wynikające z ilości tytoniu w tej tubce i więcej po prostu się nie da. Aby zapalić kolejnego musimy włożyć urządzenie do bazy i poczekać ileś tam. Jak zgaśnie czerwone światełko to można znów używać. Niby fajne bo nie pozwala na palenie jeden po drugim. Z drugiej strony jeśli zdarzyłoby nam się zapomnieć opakowania, albo je zgubić to urządzenia ani nie użyjemy ani nie naładujemy bo nie ma standardowego micro usb czy innego gniazda. Tak więc w miejsce tradycyjnych fajków i zapalniczki nosimy eleganckie pudełko z IQOS-em w środku oraz paczkę z Heets-ami.

   A co w przypadku EIN ? Naładowany prądem i liquidem EIN wystarczy większości z nas na cały dzień użytkowania. Najczęściej jest tak, że w ciągu dnia trzeba jednak liquidu dolać…ale…to robimy raz, może 2 razy. Nie trzeba pamiętać o noszeniu go ze sobą. Dodatkowo EIN jest od razu gotowy do pracy bez czekania ileś tam, pakowania go do pudełka i nie ogranicza nam ilości “machów” 😉

punkt dla EIN

REULEAUX RX2 next to IQOS

  • 2nd point: SMAK

   W tym punkcie nawet nie ma się co rozpisywać. EIN niszczy IQOS-a. Jak dla mnie IQOS smakuje jakbym palił kiepa wyciągniętego z popielniczki. Dymu daje tylo co nic, a smak dramatyczny. W przypadku EIN każdy znajdzie coś dla siebie, czy to będą typowe smaki tytoniowe, smaki owocowe czy inne ciasteczka. Do wyboru do koloru. Na tzw. tradycyjne smaki Heets (tyoniowe – odpowiedniki Marlboro Gold i Marlboro czerwonych) spuszczam zasłonę milczenia. Mentolowych nie testowałem ale nie sądzę by to wiele zmieniało 🙂

punkt dla EIN

IQOS next to Reuleaux RX2

  • 3rd point: EKONOMIA

   W ostatniej promocji IQOS-a można było kupić za 100zł. To generalnie bardzo atrakcyjna cena w stosunku do tej “standardowej”. Rodzi mi się jednak w głowie pytanie…czy aby 100zł za coś co jest jakby tylko ładnie wyglądającym gadżetem to nie za dużo? No bo przecież używać się tego nie da. Wg mnie… No ale to moja ocena. A co jeśli komuś jednak pasuje/smakuje. Dalej koszty są porównywalne do palenia tradycyjnych papierosów czyli paczka Heets = paczka papierosów. Około 16 zł za paczkę.

   Jak jest z EIN? Koszt takiego zestawu jak mój to około 300 zł, można jednak kupić także zestawy za 80 czy 800 zł. Na rynku jest całkiem spory wybór więc każdy znajdzie coś dla siebie. W przypadku użytkowania, musimy przyjąć jakieś założenie. Powiedzmy niech to będzie 10ml liquidu dziennie. Liquid możemy kupić gotowy, lub też zrobić go sobie sami, z tzw. bazy i dodatków smakowych. Koszt 3-20zł w zależności od producenta, pochodzenia. Do tego dochodzą nam jeszcze grzałki(raz na tydzień,2,3) – koszt 8-30zł i trochę innych akcesoriów jak np baterie czy ładowarki. Ale to już jakby koszt inwestycyjny. W ogólnym rozrachunku powiedziałbym, że zamykamy się w kosztach 3-8zł dziennie.

punkt dla EIN

IQOS

  • i punkt ostatni: ZDROWIE

   Bardzo często słychać: E-papierosy są gorsze niż normalne, to sama chemia, nie wiesz co palisz. Tak mówią ludzie, którzy nie postarali się w żaden sposób zbadać tematu, poczytać, są zamknięci na wiedzę. Prawda jest taka, że do tej pory nie udokumentowano nowotworu czy innej choroby związanej z używaniem EIN. Co prawda badania prowadzone są dopiero od kilku lat, jednak produkt jest dostępny na rynku od lat bodajże kilkunastu.

   Należy jednak pamiętać o tym, że modyfikowany sprzęt pracujący na dużych temperaturach oraz napięciach a także potencjalnie nieskończona ilość mieszanek liquidów może w określonych warunkach generować szkodliwe substancje dlatego też zawsze używajmy sprzętu oraz liquidów ze sprawdzonych źródeł. W przypadku IQOS-a jeszcze ciężej jest oceniać długotrwałe skutki użytkowania ze względu na to, że produkt jest na rynku od niedawna. Tu ciekawe porównanie: Salon Rozchmurzonych – IQOS kontra e-papieros

bez punktów


   Podsumowując, dla mnie IQOS to produkt nieudany. Nie wiem jak to możliwe, że Philip Morris wydał podobno kilkaset milionów dolarów na wynalezienie i wdrożenie tego czegoś. Skomplikowana obsługa, wysokie koszty, smak starej podeszwy (nie to żebym kiedyś próbował jak smakuje stara podeszwa). Jeśli jednak pomoże on rzucić komuś palenie tradycyjnych papierosów to będzie już na plus. EIN to genialny wynalazek za który ktoś powinien dostać Nobla 🙂

Jeszcze raz przypomnę, że nie jest to wpis sponsorowany, nie ma na celu godzenie w czyjekolwiek interesy czy też nie zachęca do korzystania z wyrobów tytoniowych czy innych zawierających nikotynę.

Tagi , , , , , , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.