trening…

Reading Time: 1 minute

Fajnie się oszukałem dziś na treningu:) Cały zeszły tydzień jakoś się nie poukładało i ani treningu siłowego ani biegania a przecież Bieg Niepodległości coraz bliżej:( Tak więc dziś ambitnie poszedłem na siłownię z zamiarem zrobienia i normalnego treningu i swoich km na bieżni…Byłem zaskoczony tym jak fajnie się biegnie bo nic nie bolało ani kolana ani piszczele, po prostu biegłem. 200m, 400…1000 i czas 6:40…jak na mnie i dodatkowo na bieżni to nienajgorzej tym bardziej, że zawsze ten 1km jest wolniejszy niż 2 czy 3… i tu się oszukałem. Kilo dwieście i dopadła mnie kolka, słabiutkooo oj słabiutkooo. Drugi km skończyłem z czasem 7:18…:) Kolka puściła i w sumie 20:19 na 3km. Ja wiem że to kompletnie tragiczny wynik dla wszystkich co biegają ale ja po prostu tak sobie bardziej rekreacyjnie biegam i trochę trudno mi łączyć siedzącą jakby nie patrzeć pracę, trening siłowy, no bo przecież facet to musi swoje ważyć:) i jednocześnie bieganie… Tak czy siak pomijając ten 2-gi km jestem bardzo zadowolony. Jutro w planie 5-ka. A za dwa tygodnie znów poprawię moją nędzną życiówkę:)))

Internetowe Dzienniki Biegowe

Tagi , .Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.