Psycholożka, doktorka, profesorka – czyli jak nie mówić 🤬

Reading Time: 2 minutes

   I znów muszę sobie trochę ponarzekać. Długo się zbierałem do tego wpisu bo potrzebowałem chwili by usiąść i zebrać myśli 🙂 Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że bardzo szanuję kobiety, uważam, że są wiele lepsze od mężczyzn w wielu dziedzinach oraz nie ma takiego zawodu czy też sytuacji w której nie umiałyby sobie poradzić czy się odnaleźć.

   Mam do Was drogie Panie i Panowie apel. Proszę przestańmy wymyślać nowe nazwy dla funkcji czy też zawodów tworząc ich żeńskie formy. Równouprawnienie, równouprawnieniem ale to co obserwuję ostatnio, a właściwie słyszę w mediach wszelakich jest dla mnie niezrozumiałe, śmieszne, i czasami przerażające. Jakaś niejasna poprawność płciowo/polityczna czy jak ją zwał tak ją zwał powoduje u mnie irytację a czasem także śmiech. W pogoni za feminizacją świata kobiety i mężczyźni wymyślają językowe dziwolągi, których słuchać trudno a na dodatek miast “wyrównywać” pozycje kobiet i mężczyzn wywołują skutek wręcz odwrotny. Czytaj dalej