skandal i granda…

Reading Time: 1 minute

Oglądałem wczoraj walkę mistrza świata WBA Nikołaja Wałujewa z pretendentem do tytułu Davidem Haye. I jestem znów mocno zdegustowany. Przez 11 z 12 rund lepszym bokserem był Wałujew, choć powolny ze względu na swoje gabaraty(213cm wzrostu i 143kg wagi), choć nie najcelniejszy to jednak wyprowadzał dużo więcej ciosów i przede wszystkim przejawiał chęć do walki. Haye przez całą walkę skakał jak pajac dookoła Wałujewa i bał się konfrontacji. Co chwila opuszczał ręce i stroił głupie miny ale ewidentnie było widać, że oprócz błazenady zupełnie nic nie jest w stanie pokazać. Bał się i nie miał ani pomysłu ani fizycznych możliwości i umiejętności by coś móc w tej walce zrobić. W ostatniej rundzie faktycznie zagroził Wałujewowi przypuszczając dość szaleńczy atak jednak to były tylko sekundy. Niektórzy mogą powiedzieć, że sekundy dzieliły Wałujewa od nokautu ja jednak twierdzę, że sekundy wystarczyły mu żeby się pozbierać po kilku mocnych ciosach, które otrzymał. No i co? 12 rund uciekania Haye po ringu, 12 rund punktowania go przez Wałujewa a sędziowie oddają pas mistrza na punkty? No k…. to jest nie do pomyślenia. Zrobili Wałujewa tak jak kiedyś zrobiono Michalczewskiego. To tylko w Niemczech jest możliwe. Skąd oni tam biorą sędziów? Ale jestem zdegustowany.
Wałujew vs Haye

Tagi , , .Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.