Jabra Talk 45 – subiektywnie tak czy nie :)

Reading Time: 3 minutes

   Kilka tygodni temu używany przeze mnie od 3 lat zestaw słuchawkowy Plantronics Voyager Legend dokonał żywota i musiałem rozejrzeć się za czymś nowym. Nie tam by dokonał żywota sam z siebie bo pomimo wieku wciąż był super sprawny ale jednak nie na tyle by umknąć przed jednym z moich kochanych psiaków, który korzystając z nieobecności dorosłych w domu postanowił sprawdzić jakie to gadżety Plantronics upchnął w Legendzie. Szkoda, że nie zrobiłem zdjęcia. No ale cóż, nie zrobiłem więc nie pokażę Wam jak wygląda rozszarpana słuchawka. (uspokajam obrońców zwierząt, pies żyje i ma się świetnie). 

   Rozglądając się za zamiennikiem przez kilka dni coraz mocniej utwierdzałem się w przekonaniu, że nie znajdę. Trochę to było frustrujące bo jednak każdego dnia spędzam w samochodzie kilka godzin i bez zestawu trochę jak bez ręki 🙂 W tej klasie cenowej wszystko co oglądałem wydawało się jakieś “gorsze”, a to wyglądało źle, a to sytem tłumienia otoczenia i szumu był nie taki albo wręcz go nie było…a to coś jeszcze innego. Bardzo poważnie rozważałem zakup kolejnego Legenda bo to po prostu świetna słuchawka. Wygodna, z doskonałą jakością dźwięku w obie strony, wytrzymała, z dobrą baterią. Naprawdę trudno coś jej zarzucić. Nie ukrywam jednak, że trochę mi się przez te lata opatrzyła.

   W trakcie poszukiwań trafiłem na Jabrę. Jabra Talk 45, po prostu wizualnie mi się spodobała, fakt, godzinę krócej można pogadać niż przy Plantronicsie, fakt, ma jeden mikrofon mniej…ale jest naprawdę bardzo ładna, kompaktowa i leciutka. Dodatkowo, co jest plusem, ładuje się ją standardowym kablem micro USB podczas gdy Plantronics ma specjalny dedykowany port ładowania i jak zgubisz przejściówkę czy pudełko ładujące to kicha 🙂 Także zakup i testy.

   Po dość długim wstępie postaram się teraz streścić wymieniając plusy i moim zdaniem minusy słuchawki.

Zalety (kolejność dość dowolna)

  1. jakość wykonania
  2. waga
  3. jakość rozmów
  4. komunikaty dotyczące stanu połączenia z komórką i poziomu naładowania baterii
  5. szybkość parowania

Wady

  1.    Źle, przynajmniej dla mnie wyprofilowany zausznik. Jakiś taki jest kompletnie bez sensu, że gdy się go używa to uwiera w ucho a dodatkowo słuchawka odstaje od policzka na jakiś milion km. Wygląda to słabo a na dodatek pomimo zausznika to nie miałem pewności czy na pewno przy gwałtowniejszym ruchu słuchawka mi z ucha nie spadnie. Próbowałem ten zausznik odrobinę przeprofilować przy użyciu delikatnej perswazji i ciepła generowanego zapalniczką jednak nie osiągnąłem zadowalającego efektu. Poniżej zdjęcie “poprawionego” zausznika.  W oryginale jest  on  idealnie  prosty.
  2.    Brak regulacji głośności na słuchawce. Jedyne co mamy to przycisk do wywołania asystenta google czy siri, co jak wiemy jest wybitnie użyteczne, przycisk odbioru i zakończenia rozmowy, przełącznik on/off.
  3.    Zawartość zestawu sprzedażowego. Bez sensu dodają nędzną ładowarkę samochodową za to gumek trochę jak na lekarstwo. Są 3, 2 z haczykami i jedna bez  i 2 zauszniki.
  4.    Port ładowania jest zasłonięty klapką na bardzo cieniutkim plastikowym mocowaniu. Mam wrażenie, że klapka nie będzie ze mną długo 🙂
  5.    Dioda ładowania/parowania, mogłaby co jakiś czas mrugnąć sygnalizując czy słuchawka, którą odłożyliśmy na chwilę, jest włączona/sparowana.

   I to właściwie tyle. Problem zausznika rozwiązałem, po przejrzeniu zdjęć reklamowych, wymieniając gumkę na tą z haczykiem i pozbywając się zausznika. O dziwo słuchawka trzyma się w uchu całkiem fajnie, nie odstaje, nie uwiera ani nie wypada.

   Czy kupiłbym jeszcze raz ? Raczej tak, bo jest ładna i podobno słychać mnie przez nią lepiej niż było to w przypadku Plantronicsa. Zobaczymy czy przetrzyma lata…:) Jakby ktoś miał jakieś pytania/uwagi….to serdecznie zapraszam 🙂

Tagi , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.