Routery D-Link test i porównanie

   Przez długi czas używałem w domu routera D-Link model DIR-635 jednak jako, że miałem pod ręką dwa inne modele tej samej firmy pokusiłem się o sprawdzenie czy przez przypadek 645 czy 655 nie będą lepsze. Generalnie chodziło mi o sprawdzenie prędkości przesyłu po Wifi pomiędzy laptopem a dyskiem sieciowym WD, którego używam jako swoistej biblioteki multimediów.

Przygotowałem sobie więc 2 paczki testowe i zacząłem zabawę.

1 paczka to 1175 plików w sumie 15,5MB(powiedzmy, że to kopia strony, jakaś joomla czy coś innego).

2-ga to 1 plik 336MB(powiedzmy jakieś video).

   W jaki sposób testowałem? Router zawsze w tym samym miejscu, taka sama adresacja, najnowszy firmware, dysk sieciowy podpięty kablem ethernet do routera a laptop oddalony od routera jakieś 2,5m i oddzielony jedną ścianą.

   Na pierwszy ogień poszedł używany przeze mnie dotychczas DIR-635. Klasyczny router ze standardem N wyposażony w 3 anteny i nie wyróżniający się niczym szczególnym.

635

 

Wykonałem tylko jeden test wgrania i pobrania tych paczek. Odpowiednio czasy wyniosły

paczka 1 upload 2:25.8

paczka 1 download 1:54.3

paczka 2 upload 1:58.6

paczka 2 download 1:30

Jak widać prędkość szczególnie w przypadku uploadu nie powala ale tragedii też nie ma.

   Następny na tapecie był model DIR-645. Najmłodszy z testowanych produktów choć oznaczenie numeryczne mogłoby wskazywać na coś innego. Jako, że produkt najnowszy to też podobno najnowocześniejszy i najszybszy. Zbudowany jak na tego typu urządzenie dość nietypowo przypomina trochę termos a trochę kubek termiczny. Design bardzo ładny i pasujący do reszty sprzętu:) Wyposażony w 4 porty Gigabit Ethernet i 6 wbudowanych anten.

645

 

paczka 1 upload 1:28.1

paczka 1 download 1:23.5

paczka 2 upload 1:34.7

paczka 2 download 1:20

   Aby być „pewnym” prędkości powtórzyłem test i wyniki były niemalże identyczne. Wniosek? Jest szybko. Dużo szybciej. Właściwie byłem już zdecydowany na podmianę urządzenia ale w kolejce czekał jeszcze model najstarszy czyli DIR-655. Ktoś mi zarzuci gadżeciarstwo ale podobał mi się najbardziej bo miał niebieskie diody:) No nic. Testujemy.

655

paczka 1 upload 2:07.8

paczka 1 download 1:56.6

paczka 2 upload 5:39.3

paczka 2 download 1:20.2

Byłem trochę zaskoczony tym jak urządzenie zdechło przy dużym pliku więc test powtórzyłem.

paczka 1 upload 2:16.9

paczka 1 download 2:04.4

paczka 2 upload 6:18.7

paczka 2 download 1:35.2

Jaki  więc mógł być wybór? Żegnamy 635, 655 idzie do muzeum a do użytku zostaje 645.

   Minął tydzień i na miejsce wrócił 635.  Czemu? Bo 645 okazał się niestabilny. Często słucham radia przez internet. Niestety transmisja strumieniowa okazywała się nieakceptowalna dla tego urządzenia. Potrafił 2 razy na godzinę zaliczyć bądź też restart bądź też po prostu zerwać transmisję na kilka, kilkadziesiąt sekund. Pobawiłem się jeszcze podmianą oprogramowania ale nic nie pomogło. Zresztą jako, że produkt nowszy powinien jednak działać lepiej a nie żebym spędzał nieskończone godziny na próbach zmuszenia go do współpracy. W testach wypadł najlepiej, jednak przynajmniej jak dla mnie w codziennym użytkowaniu się nie sprawdził. Polecam stanowczo DIR-635.

 

 



Liczba wyświetleń: 345

Komórkowe potyczki…

   Od dawien dawna chodziło za mną Blackberry. Dlaczego tak chodziło? A bo to podobno nie do końca komórka ale bardziej terminal dedykowany do pracy, maila itp., a bo stabilny od dawien dawna rozwijany system, a bo najlepsza na świecie klawiatura, a bo po prostu niektóre modele są bardzo ładne czy też zmęczył mnie trochę brak fizycznych przycisków do rozpoczęcia czy zakończenia rozmowy w moim HTC Legend. Te i parę innych powodów sprawiły, że chodziło i chodziło aż w końcu nie wytrzymałem napięcia i pękłem. Allegro, trochę licytacji i do moich rąk trafiło Blackberry Bold 9700.

   To był akurat sobotni poranek gdy od przemiłego allegrowicza odebrałem nowy/używany terminal. Cena ok, terminal ok. Pierwsze co było dla mnie istotne po przełożeniu karty do BB to import kontaktów z Gmaila. Udało się. Jest aplikacja Google Sync dla BB. Druga sprawa. Czy da się skonfigurować Gmaila tak, żeby działał bez kupowania usług BES/BIS ale jedynie z wykorzystaniem posiadanej paczki danych. Odpytywani w Erze konsultanci twierdzili, że nie da się bez BES/BIS korzystać z netu ani skonfigurować poczty – oczywiście podawane informacje były nieprawdziwe. Rozwiewam mita o konieczności kupowania drogiego BISA czy BESA. Gmail for Blackberry? Jak najbardziej i oczywiście i po WiFi i po sieci i nawet nie ma problemu, że korzystam z Google Apps a wiec mam podpiętą własną domenę. Wszystko śmiga bez problemu. Podobnie jest z netem jako takim. Przeglądarka ma dwa tryby, Internet Browser i Hotspot Browser. Pierwszy służy do surfowania gdy jesteśmy w sieci GSM/3G, drugi, gdy jesteśmy podłączeni do jakiegoś WiFi.
   Co dalej? Postanowiłem spróbować zainstalować parę aplikacji i generalnie pobawić się aparatem. Jakie wrażenia? Jest całe mnóstwo zalet, które akurat BB posiada ale jest też sporo wad. Po kolei:
   + doskonała jakość połączeń
   + bardzo ładnie wyglądająca i praktyczna dioda sygnalizująca stan komórki (w zależności od wersji wgranego oprogramowania czasem zdarza jej się powiesić
   + bardzo dobra bateria
   + wygodna klawiatura, choć moim zdaniem np. w SE P1i była dużo lepsza
   + przeuroczy i czytelny ekran połączenia podczas rozmowy
   + bardzo dobry zestaw głośnomówiący
   + wygląd
a teraz trochę dziegciu:
   – po instalacji niemalże każdej aplikacji wymagany restart – 2-3 minuty
   – synchronizacja kontaktów z gmailem – niepełna, nie wszystkie pola są synchronizowane
   – stabilność systemu – 2 krotnie wymieniłem oprogramowanie i na każdym sofcie komórkę udało mi się powiesić. Czasem na odtwarzaczu mp3, czasem gdzieś w necie.
   – brak wielu alarmów w budziku
   – nie działa Gtalk po Wifi/Sieci bez BES/BIS
   – dziwny sposób realizowania połączeń po Wifi. Pomimo tego, że łączymy się przez Wifi, musimy mieć włączone dane z sieci i jakieś tam pakiety co jakiś czas kursują. Jak wyłączymy dane z sieci komórkowej nie będzie działać net po wifi.
   – archaiczne menu i w moim przypadku pomimo tego, że komórka nigdy nie była w żadnej firmie to i tak miała wgrane jakieś ograniczające IT Policy, które musiałem zdjąć.

  &nbsp Generalnie jeżynka, bo tak lubią pieszczotliwie mówić o swoich terminalach właściciele BB, spędziła ze mną weekend. I niestety choć urzekła mnie wyglądem i zaczarowała głosem nie mogła zostać dłużej bo funkcjonalnością gdzieś jednak nie mogła dorównać Anroidowi 2.2 na HTC Legend. Pojechała w Polskę:) Tak się zastanawiam czy tytuł tego posta to nie powinny być Smartfonowe potyczki bo jednak i BB i Legend to smartfony:) BTW…Polecam wszystkim posiadaczom Androidów 2.1, 2.2 pobranie z marketu nowej klawiatury/porta z 2.3 – czyli Gingerbread keyboard. Dużo wygodniejsza. A tymczasem jeśli już o klawiaturze mowa to przecież wzorem dla innych dotykowców od lat jest klawiatura iPhone a ja miałem ostatnio okazję pobawić się czym? No już w sumie nie tak nowym ale dalej rzadko spotykanym iPhone 4. A ponieważ to smartfonowe potyczki to też napiszę coś trochę na temat.

   iPhone 4:) Hmmm coż mogę o nim powiedzieć. I dużo i raczej niewiele. Bo ja nigdy nie byłem fanem aparatów i polityki firmy Apple. Niby szybkie, bardzo stabilne, trwałe, starannie i pięknie wykonane ale jednocześnie z całym mnóstwem mankamentów, które dla mnie są absolutnie nieakceptowalne. Co siedzi w środku iPhone 4 nie będe pisał bo w kwesti HW to można sobie znaleźć w necie, w kwestii SW mogę powiedzieć, że nie zauważyłem nawet kosmetycznych zmian w stosunku do iPhone 3. W szybkości też nie. Jest szybki, to fakt. Ale demonem nie jest:) Fajną ma obsługę aparatu i kamerki z przodu, klik, klik i używamy albo tego albo tego. Ale np. Samsung Galaxy S GT-I9000 też to ma:) Doskonała i szybka konfiguracja poczty z MS Exchange, kilka danych i sam sobie wykrył ustawienia i działa. Pięknie wygląda:) Ale na biurku. I jak się go wyczyści, bo „paluchy” zbierać uwielbia. Jak się go trzyma w ręku to już tak ładnie nie wygląda ani nie leży. Nabrał kanciastosći w stosunku do poprzednika, jakiś taki ostry jest na krawędziach. I tak naprawdę nie daje wrażenia pewności, że nie pokruszy się gdybyśmy go przez przypadek upuścili. Jest większy i o chyba tonę cięższy od Legenda. Dokładnie 11 gram…137 vs 126. iPhone 4 nie przekonał mnie do siebie. Wolę jednak kompaktowe HTC, choć i ono idealne nie jest.



Liczba wyświetleń: 167