Psi problem…

Od kiedy stopniał śnieg, w mediach co i rusz pojawia się jakiś reportaż dotyczący tego jak to polacy nie sprzątają po swoich czworonożnych pupilach. Obywatele narzekają, władze narzekają, media trąbią bo chodniki i trawniki po zimie przypominają pole minowe usiane gęsto psimi odchodami. Na klatce schodowej zobaczyłem wczoraj ulotki “Sprzątaj po swoim psie” z odpowiednim rysunkiem. Problem jest i nie ma co udawać, że nie istnieje ale wydaje mi się, że za przeproszeniem władze spółdzielni mieszkaniowych, gminne, wojewódzkie czy też ogólnokrajowe zabierają się do tematu od d… strony.
Prowadzona od kilku lat akcja mająca na celu namówienie polaków do sprzątania po pieskach nie zdaje jak widać rezultatu i należy podejść do tematu inaczej. Dlaczego nie zdaje rezultatu?
Dlatego, że, po first primo, Warszawa czy inne polskie miasta to nie np. Paryż czy Niu Jork gdzie psów jest po prostu mniej a po drugie z psem ludzie wychodzą na spacer na ulicę i biegną poszukać krzaczka gdzie piesek może się załatwić i wtedy po nim sprzątają. U nas wychodzi się z psem na osiedlowe alejki czy do okolicznego lasku czy parku gdzie są ogromne przestrzenie zielone, często pies biega 50,100 200m od nas i nie wyobrażam sobie żeby ganiać za nim i pilnować kiedy zrobi kupkę by po nim posprzątać.
Po 2nd, dostępność koszy na odchody jak też przyrządów do sprzątania po pieskach jest na żenującym poziomie. Nawet jak już znajdziemy w sklepie łopatkę i specjalne torebki to i tak jak sprzątniemy nie mamy gdzie tego wyrzucić. Niby istnieje jakiś tam przepis, że jak nie posprzątasz po psiaku to dostaniesz mandat ale kto ma to egzekwować? Jak udowodnić? Strażnicy miejscy czy policja mają ganiać za właścicielami i udowadniać, że ta kupa to właśnie kupa danego psa? No idiotyzm, kolejny, w polskim wykonaniu.
Moim zdaniem problem jest do rozwiązania w trybie niemalże natychmiastowym. Należy do tematu podejść kompleksowo i na właścicieli psów nałożyć podatek (pomijam problem rejestracji psów bo każdy pies powinien mieć numerek tak jak było to wymagane kiedyś) w wysokości np. 10,20zl miesięcznie i za kasę, która wpłynie do gminy czy administracji zorganizować ekipy, które tym problemem się zajmą. Albo dać dodatek gospodarzom domów typu 200 czy 500 miesięcznie. Nie zgodziliby się? Oczywiście, że tak. Ja nawet nie mówię o tym, że mieliby oblatywać wszystkie trawniki codziennie ale 2 razy w tygodniu pewnie by wystarczyło.
Problem psich nieczystości rozwiązany. Media nie mają o czym trąbić, ktoś zarabia i wszyscy są szczęśliwsi. Czy to naprawdę aż tak skomplikowane? Czy ja znowu gdzieś jakiegoś niuansa nie zauważam? Ja z chęcią za swojego psa zapłacę ale po trawnikach ścigał go z torebką nie będę:)

Warszawski slalom…

Starałem się dziś nie przeklinać aczkolwiek nie było to wcale proste. Warszawskie ulice spłynęły topniejącym śniegiem i ukazały swe nowe oblicze. Dziurawe. Zima niestety była dla nas niełaskawa i trochę popadało i trochę mrozu było tak więc drogi, które są generalnie słabej jakości nie wytrzymały. Aleja Komisji Edukacji Narodowej na Ursynowie, Łopuszańska, Aleje Jerozolimskie, Trasa Toruńska, wszędzie dziura na dziurze. Przed chwilą w Faktach na TVN-ie także mówiono o tym problemie i usłyszałem coś co mnie po prostu jak zwykle załamało i zdenerwowało. Zarządcy dróg w całym kraju oceniają, że trzeba będzie remontować 40{d848536da92e57905fbe42a79a633ca812bf1cd18039d7417a9462f1778ea93e} dróg. Co to oznacza dla mnie? Przeciętnego Kowalskiego? Że drogi będą jeszcze gorsze niż były. To co zniszczyła zima nie zostanie naprawione bo przecież moje podatki idą gdzie indziej, trochę na kościół trochę na organizację Euro 2012 a reszta na utrzymanie administracji. Dramat. Fak….

Zimy cd…

I cały czas pada. Już o parkowaniu pisał nie będę. Nagrałem wczoraj krótki filmik jadąc samochodem. Niby jezdnia gdzieniegdzie czarna ale zmiana pasa to już trochę wyzwanie, szczególnie dla tych co majo napęd na tył.

biegowo…

W tym tygodniu kompletnie nie mam ani nie będę miał czasu na bieganie ani żaden inny trening dlatego dziś jak tylko udało mi się tego czasu trochę wygospodarować postanowiłem zrobić więcej. Wyszło 15km na bieżni. Szybciej niż założyłem a jednak i tak nie jestem do końca usatysfakcjonowany. Chyba po raz pierwszy na treningu po prostu się spaliłem. 10 było za wolno a 15 to już w ogóle dramat. Kiedyś, gdy nie biegałem, to myślałem, że to sport, który nie wymaga wysiłku ani jakiegoś większego zaangażowania ale życie zweryfikowało moje poglądy. Naprawdę jestem wycieńczony. 15km to dystans do którego w życiu się nie zbliżałem. 10 to był maks. Uczy pokory. A do półmaratonu jeszcze kawałek. Muszę przebiegać.

Internetowe Dzienniki Biegowe

Warszawskie trasy

Taki mi weekend wyszedł, że zrobiłem 300km w te i z powrotem jeżdżąc w rózne miejsca Warszawy. No cóż, Warszawa ma malownicze zakątki ale jazda samochodem w taką zimę jak teraz, po naszej ukochanej stolicy, może być mocno nieprzyjemna. Ja rozumiem, że zima, że mróz, że warunki niesprzyjające i ulice nie bardzo da się remontować ale do ch… pana czy nie można ich remontować tak, żeby odrobina zimy ich tak nie niszczyła? W wielu miejscach dziury zrobiły się takie, że…no właśnie aż mi słowa zabrakło. Wszystkich przestrzegam przed środkowym pasem na rondzie na trasie toruńskiej przy basenie polonez na bródnie(jadąc w stronę marek), po prawej stronie są dziury głębokości 15-20cm, przed wjazdem z trasy toruńskiej do centrum handlowego głębocka, przed ulicą Środziemnomorską na sadybie/stegnach czy też skrętem z dawnej ulicy Rosoła w Indiri Gandhi w prawo. Dramat po prostu. Odrobina nieuwagi i po zawieszeniu, oponach, felgach albo i po wszystkiemu i wypadek gotowy. Ja naprawdę nie rozumiem na co idą moje podatki ale jestem pewny, że państwo mnie okrada.