Biegnij Warszawo 2014 – trochę drogo…:(

Reading Time: 1 minute

     Organizowana od lat impreza Biegnij Warszawo kiedyś pod patronatem Nike znana jako Run Warsaw w tym roku wypada 5 października, czyli za 2 dni. Z chęcią byśmy pobiegli ale odstraszyła nas cena. Zastanawiam się czemu uczestnictwo jest tak drogie? Za miesiąc także w Warszawie i także na 10km odbywa się Bieg Niepodległości organizowany przez WOSiR w którym uczestnictwo kosztuje 50zł. Czytaj dalej

11 listopada – “Święto” w Warszawie

Reading Time: 2 minutes

   Miałem właściwie nic nie pisać bo człowiek tak ma wrażenie, że wiecznie tylko narzeka, a narzekać przecie by nie chciał. Miałem ale nie wytrzymałem bo moja irytacja na tą naszą polską rzeczywistość po prostu nie pozwala mi na to by się nie odezwać i swoich 3 groszy, do komentarzy na temat obchodów 11 listopada w Warszawie, nie dołożyć.

   Jak co roku, tak i tym razem, świętowanie niepodległości miało dwa oblicza, po pierwsze piękna impreza jaką jest Bieg Niepodległości, obchody oficjalne włącznie ze spacerami “oficjeli” oraz druga strona medalu – marsz narodowców, którzy sami siebie określają patriotami. I właśnie ta druga strona medalu tak mnie zirytowała 🙁 Ja po prostu tego nie pojmuję, że takie burdy mogą mieć miejsce, że władza dopuszcza do tego by w stolicy europejskiego, podobno cywilizowanego kraju, działy się takie sytuacje. I jeszcze ta poprawność polityczno – już sam nie wiem jaka, pan prezydent przeprasza, pan prezydent zastanawia się czy nie wprowadzić zakazu zasłaniania twarzy na takich manifestacjach, a władze warszawy będą chciały odszkodowania w wysokości 120 tysięcy od organizatorów marszu.

   A ja się pytam. Dlaczego pan prezydent przeprasza? Czy straty to aby na pewno tylko 120 tysięcy złotych? I dlaczego żądać tych pieniędzy od organizatorów? Moim zdaniem tego typu marsz w ogóle odbyć się nie powinien bo wiadomo było od początku, że to impreza tzw. “podwyższonego ryzyka” a za wszelkie zniszczenia i straty powinni zapłacić winowajcy. Wyłapać tych bandytów i wlepić grzywny po 10, 20, 50 tysięcy. Jakby mamusia z tatusiem zapłacili, albo by jeden z drugim jełop nie dostał wypłaty przez parę lat bo komornik by zabrał to może by się nauczyli. Zwykły kowalski gdy spóźni się z podatkiem o dzień, nie dopłaci zusowi 5 zł od razu będzie ciągany do odpowiedzialności. A tymczasem bandytom się pobłaża. Patrioci, narodowcy? Sku…syny i tyle. Jak słucham w mediach tego przepraszania władz, tego utyskiwania na złe zabezpieczenie imprezy czy fałszowania realnej wartości strat to po prostu coś we mnie przewraca. 🙁 Oj durnym narodem niestety jesteśmy.

Awaria prądu ;)

Reading Time: 1 minute

Od kilku dni znienawidzony przez wielu kierowców fotoradar na Puławskiej ma podobno awarię prądu. Czy na pewno? Czy to tylko żart dowcipnisiów?A może podpucha? A może właściciel fotoradaru popisał się fajnym poczuciem humoru? Fakt jest faktem, że można się uśmiechnąć mijając radar i człowiek mimochodem jednak zwalnia żeby zobaczyć co tam jest napisane. A to “Przepraszamy” – bezcenne:)

brak_pradu

Park and ride zagadka

Reading Time: 1 minute

    Dawno nie pisałem ale albo byłem tak kontent z życia, że niepotrzebowałem, albo czasu brakło. Ale..
    Pojawiła się zagadka, której nie udało mi się rozwikłać. A więc pytanie do wszystkich. Czy wiecie jak działa w Warszawie system “Parkuj i jedź”? Wg założeń systemu parkingów mają one być dostępne “za darmo” dla posiadaczy biletów okresowych komunikacji miejskiej. Ostatnio miałem okazję przez miesiąc korzystać z parkingu przy stacji metra Wilanowska jednak nie udało mi się ustalić w jaki sposób weryfikowane jest to czy posiadam bilet. Przy wjeździe na parking nie okazywałem nikomu biletu ani nie przykładałem go do czytnika, podobnie było przy wyjeździe. Szlaban po prostu się podnosił i już. Czy system po prostu nie działa? Czy też sprawdzenie odbywa się w jakiś tajemniczy nieznany mi sposób. Nie uwierzę w to, że w bramkach zamontowane są takie mocne czytniki, które mogły “odszukać” moją kartę miejską w torbie/portfelu/bagażniku:) A gdyby nawet tak było to co w przypadku np. biletów 3 dniowych, które mają postać kartonika? Ja nie mówię, że to źle, że system nie działa bo w Warszawie coraz bardziej brakuje darmowych miejsc parkingowych, ale jest to po prostu dla mnie zagadka a odpowiedzi na nią nie znalazłem.
Ktoś wie?:)

Co się dzieje…

Reading Time: 1 minute

   Od kilku dni korciło mnie by coś napisać. Słucham radia, oglądam tv, czytam wiadomości w sieci i trochę mnie przeraża to co widzę. Dziś wpadłem na artykuł na onecie “Także parkowanie w stolicy będzie droższe” no i musiałem już coś napisać. O co chodzi? Co się dzieje w tym kraju? Paliwa drożeją z dnia na dzień, tak samo żywność i inne artykuły, rząd okrada nas obniżając składki do OFE żeby załatać dziury w budżecie, komunikacja miejska w Warszawie ma podobno zdrożeć niemalże 100{d848536da92e57905fbe42a79a633ca812bf1cd18039d7417a9462f1778ea93e} w ciągu 2 lat, a teraz jeszcze news o drożejących opłatach parkingowych. Z jakiej racji? A gdzie podwyżki pensji?
   W tv czy radiu słyszę co chwila, że ojej ojej ekonomiści, specjaliści są zaskoczeni poziomem inflacji. To ja się pytam co to za specjaliści? Dupa nie fachowcy. Podobnie jak cały nasz aparat władzy. Najlepiej by było jakbyśmy płacili 100{d848536da92e57905fbe42a79a633ca812bf1cd18039d7417a9462f1778ea93e} podatków. No bo czemu mniej? Mało oddajemy każdego dnia? W akcyzie, w dochodowym, w innych podatkach ukrytych? No mało. To jeszcze dostaniemy biletami i opłatami parkingowymi. Mam nadzieję, że ta fala w pewnym momencie się zatrzyma. Ale czy aby na pewno? A może ludzie powinni wyjść na ulicę? Nie rozumiem tych mechanizmów ale mam wrażenie, że zwykły obywatel w tym kraju jest po prostu okradany przez państwo.

Psi problem…

Reading Time: 2 minutes

Od kiedy stopniał śnieg, w mediach co i rusz pojawia się jakiś reportaż dotyczący tego jak to polacy nie sprzątają po swoich czworonożnych pupilach. Obywatele narzekają, władze narzekają, media trąbią bo chodniki i trawniki po zimie przypominają pole minowe usiane gęsto psimi odchodami. Na klatce schodowej zobaczyłem wczoraj ulotki “Sprzątaj po swoim psie” z odpowiednim rysunkiem. Problem jest i nie ma co udawać, że nie istnieje ale wydaje mi się, że za przeproszeniem władze spółdzielni mieszkaniowych, gminne, wojewódzkie czy też ogólnokrajowe zabierają się do tematu od d… strony.
Prowadzona od kilku lat akcja mająca na celu namówienie polaków do sprzątania po pieskach nie zdaje jak widać rezultatu i należy podejść do tematu inaczej. Dlaczego nie zdaje rezultatu?
Dlatego, że, po first primo, Warszawa czy inne polskie miasta to nie np. Paryż czy Niu Jork gdzie psów jest po prostu mniej a po drugie z psem ludzie wychodzą na spacer na ulicę i biegną poszukać krzaczka gdzie piesek może się załatwić i wtedy po nim sprzątają. U nas wychodzi się z psem na osiedlowe alejki czy do okolicznego lasku czy parku gdzie są ogromne przestrzenie zielone, często pies biega 50,100 200m od nas i nie wyobrażam sobie żeby ganiać za nim i pilnować kiedy zrobi kupkę by po nim posprzątać.
Po 2nd, dostępność koszy na odchody jak też przyrządów do sprzątania po pieskach jest na żenującym poziomie. Nawet jak już znajdziemy w sklepie łopatkę i specjalne torebki to i tak jak sprzątniemy nie mamy gdzie tego wyrzucić. Niby istnieje jakiś tam przepis, że jak nie posprzątasz po psiaku to dostaniesz mandat ale kto ma to egzekwować? Jak udowodnić? Strażnicy miejscy czy policja mają ganiać za właścicielami i udowadniać, że ta kupa to właśnie kupa danego psa? No idiotyzm, kolejny, w polskim wykonaniu.
Moim zdaniem problem jest do rozwiązania w trybie niemalże natychmiastowym. Należy do tematu podejść kompleksowo i na właścicieli psów nałożyć podatek (pomijam problem rejestracji psów bo każdy pies powinien mieć numerek tak jak było to wymagane kiedyś) w wysokości np. 10,20zl miesięcznie i za kasę, która wpłynie do gminy czy administracji zorganizować ekipy, które tym problemem się zajmą. Albo dać dodatek gospodarzom domów typu 200 czy 500 miesięcznie. Nie zgodziliby się? Oczywiście, że tak. Ja nawet nie mówię o tym, że mieliby oblatywać wszystkie trawniki codziennie ale 2 razy w tygodniu pewnie by wystarczyło.
Problem psich nieczystości rozwiązany. Media nie mają o czym trąbić, ktoś zarabia i wszyscy są szczęśliwsi. Czy to naprawdę aż tak skomplikowane? Czy ja znowu gdzieś jakiegoś niuansa nie zauważam? Ja z chęcią za swojego psa zapłacę ale po trawnikach ścigał go z torebką nie będę:)

Warszawski slalom…

Reading Time: 1 minute

Starałem się dziś nie przeklinać aczkolwiek nie było to wcale proste. Warszawskie ulice spłynęły topniejącym śniegiem i ukazały swe nowe oblicze. Dziurawe. Zima niestety była dla nas niełaskawa i trochę popadało i trochę mrozu było tak więc drogi, które są generalnie słabej jakości nie wytrzymały. Aleja Komisji Edukacji Narodowej na Ursynowie, Łopuszańska, Aleje Jerozolimskie, Trasa Toruńska, wszędzie dziura na dziurze. Przed chwilą w Faktach na TVN-ie także mówiono o tym problemie i usłyszałem coś co mnie po prostu jak zwykle załamało i zdenerwowało. Zarządcy dróg w całym kraju oceniają, że trzeba będzie remontować 40{d848536da92e57905fbe42a79a633ca812bf1cd18039d7417a9462f1778ea93e} dróg. Co to oznacza dla mnie? Przeciętnego Kowalskiego? Że drogi będą jeszcze gorsze niż były. To co zniszczyła zima nie zostanie naprawione bo przecież moje podatki idą gdzie indziej, trochę na kościół trochę na organizację Euro 2012 a reszta na utrzymanie administracji. Dramat. Fak….

Zimy cd…

Reading Time: 1 minute

I cały czas pada. Już o parkowaniu pisał nie będę. Nagrałem wczoraj krótki filmik jadąc samochodem. Niby jezdnia gdzieniegdzie czarna ale zmiana pasa to już trochę wyzwanie, szczególnie dla tych co majo napęd na tył.

biegowo…

Reading Time: 1 minute

W tym tygodniu kompletnie nie mam ani nie będę miał czasu na bieganie ani żaden inny trening dlatego dziś jak tylko udało mi się tego czasu trochę wygospodarować postanowiłem zrobić więcej. Wyszło 15km na bieżni. Szybciej niż założyłem a jednak i tak nie jestem do końca usatysfakcjonowany. Chyba po raz pierwszy na treningu po prostu się spaliłem. 10 było za wolno a 15 to już w ogóle dramat. Kiedyś, gdy nie biegałem, to myślałem, że to sport, który nie wymaga wysiłku ani jakiegoś większego zaangażowania ale życie zweryfikowało moje poglądy. Naprawdę jestem wycieńczony. 15km to dystans do którego w życiu się nie zbliżałem. 10 to był maks. Uczy pokory. A do półmaratonu jeszcze kawałek. Muszę przebiegać.

Internetowe Dzienniki Biegowe

Warszawskie trasy

Reading Time: 1 minute

Taki mi weekend wyszedł, że zrobiłem 300km w te i z powrotem jeżdżąc w rózne miejsca Warszawy. No cóż, Warszawa ma malownicze zakątki ale jazda samochodem w taką zimę jak teraz, po naszej ukochanej stolicy, może być mocno nieprzyjemna. Ja rozumiem, że zima, że mróz, że warunki niesprzyjające i ulice nie bardzo da się remontować ale do ch… pana czy nie można ich remontować tak, żeby odrobina zimy ich tak nie niszczyła? W wielu miejscach dziury zrobiły się takie, że…no właśnie aż mi słowa zabrakło. Wszystkich przestrzegam przed środkowym pasem na rondzie na trasie toruńskiej przy basenie polonez na bródnie(jadąc w stronę marek), po prawej stronie są dziury głębokości 15-20cm, przed wjazdem z trasy toruńskiej do centrum handlowego głębocka, przed ulicą Środziemnomorską na sadybie/stegnach czy też skrętem z dawnej ulicy Rosoła w Indiri Gandhi w prawo. Dramat po prostu. Odrobina nieuwagi i po zawieszeniu, oponach, felgach albo i po wszystkiemu i wypadek gotowy. Ja naprawdę nie rozumiem na co idą moje podatki ale jestem pewny, że państwo mnie okrada.

zimy cd…

Reading Time: 1 minute

Wczoraj wszystkie media trąbiły, że noc z niedzieli na poniedziałek była najzimniejsza i że już zimniej nie będzie. Dziś było. Kurna no jak rano wychodziłem było -26 stopni (Celsjusza) normalnie aż czuć było jak ten mróz ściśka. A tymczasem w Chilli Zet Mariusz Rokos jakieś 10 minut temu mówił, że już czuć trochę ciepełka:))) Zwariował, chyba w studio ma ciepełko, na outsajdzie jest koszmarnie. Niech już wiosna będzie…:)))

życiówka…

Reading Time: 1 minute

Chyba w dzisiejszym biegu zrobiłem najlepszy jak do tej pory wynik na 5km. Na forum biegajznami.pl Dziejo napisał, że Garmin zmierzył mu 4,95km a więc jednak było chyba 5km:))) Kurcze fajnie, bo choć trasa bez atestu a pogoda lipna jak nigdy to wynik zmierzony stoperem na ręku cieszy bardzo…:))) Fajnie.

zimy ciąg dalszy…

Reading Time: 2 minutes

Kurcze ale napadało, masakra poprostu. Jeszcze da się przeżyć jazdę bo o dziwo tak jak pisałem wcześniej kierowcy w Warszawie wykazują mnóstwo zdrowego rozsądku, stosują zasady ograniczonego zaufania i w obliczu śnieżnej nawałnicy są uprzejmi i życzliwi jak nigdy, ale już parkowanie gdziekolwiek czy też wyjechanie z miejsca parkingowego graniczy z cudem. Nie wiem ile centymetrów napadało ale wiem, że zrobiłem dziś z milion kilometrów stojąc w miejscu próbując wjechać czy też wyjechać z miejsca gdzie zaparkowałem. W środę bodajże byłem na zebraniu członków SMB Imielin dotyczącym miejsc parkingowych na terenie tejże spółdzielni. Pan wiceprezes, którego nazwiska nie pamiętam, zdawał się być pewny, że problem miejsc parkingowych niemalże nie istnieje a najlepiej jakbyśmy kupili sobie miejsca w parkingu podziemnym w noworealizowanej inwestycji. Wszystko po to by sobie napchać kabzę. Myślałem, że mu naprawdę krzywdę zrobię bo facet nie miał pojęcia o czym mówi i na dodatek przyszedł na zebranie z planem organizacji miejsc parkingowych odrzuconym na podobnym zebraniu w 2006 roku. No dobra koniec offtopa bo o panu prezesie i tym zebraniu mógłbym pisać długo natomiast fakt jest faktem, że na imielinie szukałem dziś miejsca do zaparkowania ponad pół godziny. No masakra po prostu…pół godziny jazdy wokół domu po wszystkich możliwych alejkach osiedlowych po to by w końcu znaleźć zaspę w którą udało się wbić samochód nie uszkadzając go w żaden sposób(mam nadzieję:)))) Proszę niech już będzie wiosna:)


biegowo…

Reading Time: 1 minute

Dziś miałem możliwość pobiec w biegu “Policz się z cukrzycą” organizowanym w ramach 18 finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i pomimo fatalnej aury było bardzo fajnie. Nawet do końca nie wiem jaki to był dystans, podobno 5 km ale biorąc pod uwagę różne kwestie organizacyjne, które nie bardzo były dopracowane to chyba dystans jednak jest dyskusyjny. Tak czy siak było zaje…zimno przed startem i zimno na mecie, mokre buty, mokre ciuchy ale jednocześnie satysfakcja, że można było wziąć udział i pobiec. Do tej pory nie zdarzyło mi się biegać na żadnej imprezie w takich warunkach i wolę już tego nie powtarzać no ale jest termin, jest impreza to i pogoda nie straszna:) Pozdrawiam wszystkich biegających.

Internetowe Dzienniki Biegowe

zima we warszawie…

Reading Time: 1 minute

No i nas zasypało. Od wczoraj pada właściwie non stop, raz mocniej, raz trochę słabiej ale ciągle i bez przerwy. Wieczorem zaczął padać marznący deszcz i zrobiło się naprawdę ślisko. Najfajniejsze w tych opadach oprócz tego, że można sobie trochę bąków pokręcić czy też bokami zakręty porobić jest to, że okazuje się jak niepotrzebne tak naprawdę są ograniczenia prędkości w mieście. Ludzie doskonale wiedzą z jaką prędkością mają jeździć. Dziś było to maks 40-60km/h i było bezpiecznie. Ciekawe było to, że kierowcy zapomnieli o kierunkowskazach. No bo przecie po co ich używać przy zmianie pasa skoro i tak nie widać lini rozdzielających i nie do końca wiadomo którym pasem się jedzie:) No tak czy siak wydaje mi się, że pomimo mocno niesprzyjających warunków jazda po Warszawie była całkiem bezpieczna i dość płynna.