Garmin – a reszta powinna się uczyć :)

Taki mam trochę pechowy rok jeśli chodzi o zakupy nowego sprzętu….a właściwie to już stało się chyba regułą bo od zeszłego roku zmagam się z niedziałającymi dekoderami polsatu. I tu przestrzegam – nie bierzcie od tych dziadów dekodera PVR 7000 bo wszystkie są wadliwe. Ale ten wpis miał być akurat o czymś innym…

Miesiąc po zakupie Fenixa 3 zupełnie przez przypadek Czytaj dalej

Garmin Fenix 3 – najlepszy zegarek sportowy

 

   Who would need another watch 🙂 takie podsumowanie nasunęło się nam  w kilka dni po zakupie Fenixów.

Garmin Fenix 3 to po prostu świetny produkt, który jest nie tylko doskonałym asystentem aktywności fizycznej ale po prostu użyteczny na codzień. To połączenie zegarka treningowego ze smartwatchem i zegarkiem na codzień. Czytaj dalej

Biegowo

Właściwie tylko 9 dni zostało do biegu “Biegnij Warszawo” na który właściwie jak co roku się wybieram. Dla zaawansowanych biegaczy dystans 10km to żaden dystans ale dla mnie to zawsze wyzwanie i wiem, że bez wcześniejszego wybiegania jakiejś tam ilości km to nie ma co w ogóle się porywać bo raz, że to koszmarne obciążenie dla organizmu dwa, że pomimo satysfakcji z pokonania dystansu zawsze pozostaje niesmak bo coś było nie tak. Także jak co roku staram się wybiegać:) Ponieważ ta dyszka na tym czy innych biegach wychodzi mi zawsze około godziny to postanowiłem jeszcze przed biegiem przynajmniej dwa razy pobiec właśnie taki czas. Wolę biegać na bieżni i choć biega się na niej wolniej niż na ulicy to jednak czas jest czasem.
Dziś założyłem sobie, że przebiegam godzinę tak w tempie mniej więcej 8min/km(na ulicy zawsze jest szybciej) ale gdy licznik pokazał liczbę 3km stwierdziłem, że dam radę szybciej. I końcowy efekt 60 minut w tempie 7’17:) Bardzo jestem zadowolony.
Internetowe Dzienniki Biegowe

treningowo…

Dwa miesiące nic nie robiłem. Przewlekłe przeziębienie a później jakieś kontuzje i ciągły nadmiar pracy nie pozwalały ani pobiegać ani poćwiczyć. Dziś w końcu się udało. Poszedłem na trening. Aleee fajnie. Musiałem mocno się kontrolować żeby nie walczyć z ciężarami bo o ile mięśnie mówiły tak to wiem, że stawy i ścięgna zdążyły już odwyknąć i na pewno dałyby mi popalić. Ale było dobrze, tak czy siak:) Fajnie.

Internetowe Dzienniki Biegowe

Mariusz Pudzianowski – trening

Zostały 2 dni do walki Pudziana z Najmanem. Wczoraj trafiłem na ten materiał i coraz bardziej obawiam się o zdrowie Najmana. Choć przecie w sumie nie powinienem bo to taki sport, że zawodnicy decydują się na ewentualne obrażenia a najmana i tak szczególną sympatią nie darzę. Tak więc (poloniści złapali się za głowy:))) liczę na to, że Mariusz obije najmana tak, że tamten zapomni o sportach walki i już go więcej w tv oglądać nie będę musiał i że nie potrwa to minuty.

Piersze koty za płoty:)

Jak postanowiłem tak zrobiłem. Pierwsze kilometry za mną i znów kilkaset kg przerzuconych na treningu. Fajnie. Jutro pewnie nie będę mógł się ruszyć ale przecie właśnie o to chodzi.

biegowo…

Serdecznie polecam wszystkim przeczytanie opisu zmagań Ryszarda Łukasiewicza z wynikami w maratonie. Świetny artykuł, bardzo motywujący i bardzo obrazowo przedstawiający jak to jest na trasie…Czytam zawsze jak mam chwile zwątpienia i już mi się biegać nie chce. Polecam:) Czy ja jestem jeszcze normalny

biegowo…

Nie wiedziałem w sumie czy uda mi się dziś zrobić trening bo jakoś tak się nie składało ale summa summarum o 20 poszłem na siłownię. Najpierw trochę siłowego, brzuszki, biceps, kaptur a później na bieżnię. Tak poza tematem trochę to więcej nie pójdę do Gymnasionu o 20 w poniedziałek. Tłok był taki, że ciężko się było poruszać. Gdy w końcu wpadłem na bieżnię znów nie wiedziałem jak będzie. Plan był na 10 ale…no właśnie ale znów zbyt wcześnie zacząłem się podpalać…pierwszy kilometr 6:20…2-gi 6:10 a w okolicach 6-tego dół i to taki, że 50 sekund biegłem i 50 odpoczywałem. Zrobiłem 8 i wyszedł czas 6:51 na km. Jak na bieżnię i ten dystans to jest to dla mnie bardzo dobry wynik.

Dziś odebrałem zestaw startowy na bieg niepodległości i zadeklarowałem czas poniżej 60 minut. Po dzisiejszym bieganiu zaczynam w to wierzyć. W środę albo czwartek robię na bieżni 10 a później już do biegu 2 treningi na lajcie typu 3-4km. Zobaczymy. Sssiesz kciuka???

Internetowe Dzienniki Biegowe

biegowo…

Wczoraj jakoś się niestety nie poskładało i plan treningowy nie wypalił. Dziś miałem i czasa i koncepcję także zrobiłem i siłowy i pobiegałem i nawet saunę zaliczyłem co raczej jest niewskazane po takim wysiłku ale nie bardzo mam kiedy do tej sauny pójść poza normalnymi wizytami na siłowni. Było dobrze…7km co prawda dość wolno bo na starcie zakładałem 10 ale po 2km wiedziałem, że dziś na 10 to jestem za słaby i już czasu nie odrobiłem. 7 to zawsze więcej niż nic także jest dobrze. Zostało 12 dni do Biegu Niepodległości, jeszcze zdążę trochę pobiegać:)

Internetowe Dzienniki Biegowe

silna klatka i duże ramiona by Szaman

Dawno dawno temu pewien mądry człowiek napisał dwa zestawy treningowe którymi podzielił się z członkami sportowego forum dyskusyjnego. Lata minęły a programy zaginęły wśród różnych wydarzeń, które miały miejsce na forum czy też w internecie. Dziś odkopałem ten stary temat i okazało się, że ludzie wciąż szukają tych plików a niektórzy chcą za te programy pieniądzów. Ponieważ posiadam oba pliki to wystawiłem je do ściągania. Także jeśli ktoś jest zainteresowany poprawieniem wyniku w wyciskaniu czy też zwiększeniem obwodu ramion to zapraszam do pobierania.
klatka
ramiona

biegowo…

Zgodnie z planem zrealizowałem dzisiejszy trening. Bardzo fajnie…Dopiero wróciłem. Padnięty ale zadowolony. 5km, o sekundę szybciej na kilometrze niż wczorajsza trójka. Jutro dzień przerwy a we czwartek 8 a może 10:)

Internetowe Dzienniki Biegowe

trening…

Fajnie się oszukałem dziś na treningu:) Cały zeszły tydzień jakoś się nie poukładało i ani treningu siłowego ani biegania a przecież Bieg Niepodległości coraz bliżej:( Tak więc dziś ambitnie poszedłem na siłownię z zamiarem zrobienia i normalnego treningu i swoich km na bieżni…Byłem zaskoczony tym jak fajnie się biegnie bo nic nie bolało ani kolana ani piszczele, po prostu biegłem. 200m, 400…1000 i czas 6:40…jak na mnie i dodatkowo na bieżni to nienajgorzej tym bardziej, że zawsze ten 1km jest wolniejszy niż 2 czy 3… i tu się oszukałem. Kilo dwieście i dopadła mnie kolka, słabiutkooo oj słabiutkooo. Drugi km skończyłem z czasem 7:18…:) Kolka puściła i w sumie 20:19 na 3km. Ja wiem że to kompletnie tragiczny wynik dla wszystkich co biegają ale ja po prostu tak sobie bardziej rekreacyjnie biegam i trochę trudno mi łączyć siedzącą jakby nie patrzeć pracę, trening siłowy, no bo przecież facet to musi swoje ważyć:) i jednocześnie bieganie… Tak czy siak pomijając ten 2-gi km jestem bardzo zadowolony. Jutro w planie 5-ka. A za dwa tygodnie znów poprawię moją nędzną życiówkę:)))

Internetowe Dzienniki Biegowe