Jak jeździć na rondzie – ułatw sobie i innym życie:)

Taka niby prosta sprawa “skrzyżowanie bezkolizyjne” – rondo. Jak się po nim poruszać każdego przyszłego kierowcę nauczono na kursie, każdy z kierowców pokonuje je każdego dnia a jednak jakoś tak to jest, że zawsze podróż przez rondo jest igraniem ze śmiercią. Częśc kierowców radzi sobie z okrągłym stresem w ten sposób, że zamyka oczy i dociska gaz. Często się to udaje…czasem jednak szybkość to nie wszystko:) Codziennie jeżdżę przez Ursynów, przez 3 ronda – koło Reala, koło Straży Pożarnej i to na skrzyżowaniu Płaskowickiej i Dereniowej. I niemalże codziennie widzę przy którymś z nich stojący radiowóz i dwóch nieszczęśników, którym na tym bezkolizyjnym skrzyżowaniu udało się dokonać kolizji. Ale przecież tak być nie musi. Czytaj dalej