Śmiesznie

Dzień przed egzaminem profesor spotyka późnym wieczorem pijanego studenta. Student mówi do profesora:
– Napije się pan profesor ze mną?
– Gęś ze świnią się nie zadaje.
– Panie profesorze, ja dziś jestem taką gęsią, że z każdą świnią się zadaję.
Profesor zdenerwował się i odszedł.
Następnego dnia oboje spotykają się na egzaminie.
Profesor zadaje pytania, ale student nie potrafi udzielić odpowiedzi na żadne pytanie.
Student prosi, więc o dodatkowe pytanie ostatniej szansy.
Profesor zgadza się i mówi:
– Proszę sobie wyobrazić przed sobą dwa worki – w jednym jest złoto a w drugim mądrość. Co Pan wybierze?
– Oczywiście, że złoto.
– Źle, ja wybrałbym na pana miejscu worek z mądrością.
– Każdy wybiera to, czego mu brakuje.
Profesor zdenerwował się i wpisał do indeksu studenta – osioł. Student wziął indeks i wyszedł, ale po chwili wrócił i mówi:
– Przepraszam, pan profesor podpisał się, ale zapomniał wpisać oceny.

_____________________________

Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie:
– Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj, a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy?
– Motocyklista – odpowiada pytany.
– Panie, co pan wygadujesz – warczy zły egzaminator – Toż przecież mówię, jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista?
– A ch*j ich wie, skąd oni się biorą.

_____________________________

Starszy mężczyzna przyszedł do lekarza i mówi:
– Mam wrażenie że słuch mojej żony nie jest tak dobry jak niegdyś – jak można pomóc mojej małżonce panie doktorze?
– Najpierw trzeba sprawdzić jak bardzo upośledzony jest narząd słuchu pańskiej żony – odpowiedział lekarz.
– Gdy pańska żona będzie gotowała obiad, niech pan stanie cztery metry za nią i zada jej pytanie, jeśli nie odpowie, niech pan podejdzie
bliżej i spróbuje ponownie i tak aż do skutku.
Mężczyzna wrócił do domu i zobaczył że żona krząta się przy obiedzie.
Stanął cztery metry za nią i zapytał:
– Co jest dziś na obiad, kochanie?
Brak odpowiedzi.
Zbliżył się więc na odległość trzech metrów i zapytał ponownie.
Brak odpowiedzi.
Dwa metry – brak odpowiedzi.
W końcu stanął bezpośrednio za plecami żony i zapytał:
– Co jest na obiad, kochanie?”.
Ona na to:
– Już czwarty raz mówię że kurczak!

_____________________________

Spotykają się dwaj właściciele firm:
– Słuchaj, ty swoim pracownikom jeszcze wypłacasz pensję?
– Nie.
– I ja też nie.
– A oni i tak przychodzą do pracy? …
– No przychodzą.
– U mnie też.
– Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?

_____________________________

Some funny mems/graphics:)

 


Za wcześnie 🙂

14680663_1789217744700897_4425830493729268753_n

zawsze istnieje pewne ryzyko 🙂



Liczba wyświetleń: 862

Loading Facebook Comments ...

Komentarze są wyłączone.