Komunikacja w Warszawie.

Chyba tych wpisów odnośnie organizacji ruchu będzie tu więcej ale po prostu nie mogę się powstrzymać by tego nie krytykować. Jechałem dziś z okęcia na plac bankowy 80 minut. Dramat. Ale jednocześnie odwiedzając stronę Systemu Monitoringu Mobilnego m. st. Warszawy dowiedziałem się, że na żadnym z warszawskich skrzyżowań nie ma korków i ruch odbywa się płynnie. Zaklinanie rzeczywistości? Na cholerę taki system co wprowadza dezinformację? Może po to by pokazać jednak jak zarząd dróg do spółki z władzami miejskimi dbają o to by mieszkańcom i przyjezdnym poruszało się po warszawie przyjemnie i bezpiecznie? No cóż nie dbają w ogóle. Pracuję przy placu bankowym, przy al. solidarności i codziennie widzę jak karetka czy też straż pożarna (o policji nie wspominam bo nie wiem czemu niby radiowozy mają być uprzywilejowane) próbuje, jadąc w kierunku wisły, przedrzeć się między autami stojącymi w korku. Próbuje, bo nie ma jak przejechać. Jakiś urzędniczyna zdecydował o ustawieniu na chodniku słupków, które uniemożliwiają samochodom ustąpienia przejazdu. I takich paradoksalnych rozwiązań na codzień widuję co niemiara…Jak mnie to wkurza…

agent tomek…:)

oglądam właśnie na tvn materiał o agencie cba – tomku. Wypowiadają się tu różne osoby, Kinga Rusin, Michał Piróg, współpracownik Weroniki Pazury, którego niestety nazwiska nie zapamiętałem no i wśród tych ludzi oczywiście wkręcił się jacyków…Kur… jak ja nie mogę tego debila słuchać. Co to za półmózg jest…kto go promuje? Typ nie umie się ubrać ani wysłowić…ale w tvn-ie pokazują go non stop…skąd, jak i dlaczego to dla mnie wiecznie niepojęte będzie. No nic, program się skończył a tera taniec z gwiazdami:)

Largo Winch…:))

Ucha ha ha ha:) Się uśmiałem. Plakaty i zwiastuny zapowiadały, że film kozak,  że lepszy niż bourne i bond…a tu….o raju…:) Fabuła nawet git ale realizacja to dramat. Wolno, wolno i jeszcze raz wolno…nic się nie dzieje, akcja porwana a główny bohater no sorry ale daleko mu do Matta Damona…bardzo daleko:)

skandal…:)

Byłem dziś w ikei i jestem zdruzgotany. Do hot dogow nie ma dodatków. Fakt dawno tam nie byłem, a może dawno nie jadłem hot doga z ikei bo raczej raczyłem się klopsikami z żurawiną ale dziś akurat miałem ochotę na hot doga. I d… hot dogi są jak dawniej po złociszu ale nie można sobie do nich wziąć dodatków typu ogóreczek czy też prażona cebulka. Bardzo jestem zniesmaczony no naprawdę bardzo:)