Koniec laby…

Żel loreala na szczęście nie odświeża rysów twarzy na tyle by człowiek był nie do poznania także wszystko jest ok:) Postanowiłem zakończyć beztroski okres niedbałości i znów zacząć coś ze sobą robić. Nie palę 4-ty dzień co już zaczęło skutkować wzrostem wagi. Jeśli dołożymy do tego miesiąc bez jakiegokolwiek treningu, pomijając jakieś pompki, i oczywiście zdrowe odżywianie, czytaj pizza, kebab i piwo, to wyjdzie z tego nieładna kombinacja nadmiarowych i niechcianych kilogramów oraz kompletny zanik kondycji.
Plan jest taki by wystartować za 113 dni w Półmaratonie Warszawskim. A więc od dziś siłownia, bieżnia, więcej snu i lepsze jedzenie. Muszę zgubić jakieś 5 kilogramów i wybiegać pewnie ze 200km. Zobaczymy jak wyjdzie:) Trzymam sobie kciuka:)

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.