Warszawskie trasy

Taki mi weekend wyszedł, że zrobiłem 300km w te i z powrotem jeżdżąc w rózne miejsca Warszawy. No cóż, Warszawa ma malownicze zakątki ale jazda samochodem w taką zimę jak teraz, po naszej ukochanej stolicy, może być mocno nieprzyjemna. Ja rozumiem, że zima, że mróz, że warunki niesprzyjające i ulice nie bardzo da się remontować ale do ch… pana czy nie można ich remontować tak, żeby odrobina zimy ich tak nie niszczyła? W wielu miejscach dziury zrobiły się takie, że…no właśnie aż mi słowa zabrakło. Wszystkich przestrzegam przed środkowym pasem na rondzie na trasie toruńskiej przy basenie polonez na bródnie(jadąc w stronę marek), po prawej stronie są dziury głębokości 15-20cm, przed wjazdem z trasy toruńskiej do centrum handlowego głębocka, przed ulicą Środziemnomorską na sadybie/stegnach czy też skrętem z dawnej ulicy Rosoła w Indiri Gandhi w prawo. Dramat po prostu. Odrobina nieuwagi i po zawieszeniu, oponach, felgach albo i po wszystkiemu i wypadek gotowy. Ja naprawdę nie rozumiem na co idą moje podatki ale jestem pewny, że państwo mnie okrada.



Liczba wyświetleń: 136

biegowo…

Do Półmaratonu Warszawskiego zostało 55 dni. Biorąc pod uwagę moją kompletną amatorszczyznę w kwestii biegania to czasu na przygotowania zostało niedużo ale pracuję nad tym, żeby podołać dystansowi i wygrać walkę z własnym ciałem, zmęczeniem i trasą. Wczoraj na treningu zrobiłem 10km dziś jak to sam sobie nazwałem „szybką 3”. Dwie godziny po dzisiejszym treningu pies się ze mnie śmiał jak na czworaka wkładałem ciuchy do pralki. Mam problem ze wstaniem z krzesła ale najważniejsze jest samopoczucie. Bieganie chyba wywołuje w organiźmie jakąś niesamowitą burzę endorfin bo po prostu jest fajnie, spokojnie i możnaby powiedzieć szczęśliwie. Niestety każdy przebiegnięty kilometr to także jakiś uraz, trochę obolałe stopy, jakiś odcisk na palcu czy pięcie czy coś innego. Mam specjalne skarpetki i buty do biegania a jednak te urazy powstają. Dodajmy do tego naciągnięte ścięgna i obolałe mięsnie po siłowni i mam siebie poruszającego się jak robot:))) Fajnie. Jeszcze 55 dni. Zobaczymy co wymyślę po wszystkiemu:)

Internetowe Dzienniki Biegowe



Liczba wyświetleń: 122

Boinc

Odinstalowałem dziś klienta Boinc i normalnie komputer jakby dostał nowe życie. To niesamowite jak ten soft jest ch…zrobiony. Po instalacji przez jakis czas było dobrze, liczył sobie rosette czy też seti wtedy gdy mnie nie było, pobierał sobie nowe pakiety i generalnie było dobrze ale to w jaki sposób ostatnio zaczął zabijać mi system to przerażające. Przestrzegam wszystkich, nie instalujcie sobie tego gówna. To już nie jest stary poczciwy dobry klient seti@home, który mógł sobie pracować w tle i nie przeszkadzać. BOINC klient potrafi zeżreć mnóstwo GB dysku, obciążyć wszystkie rdzenie procesora i skonsumować mnóstwo RAMU. Przetwarzanie rozproszone, tak, udział w międzynarodowych projektach i wspólne obliczenia ależ owszem ale bez klienta BOINC. To było moje drugie i ostatnie podejście do tego tematu. Dawno temu seti@home było fajnym projektem. Teraz szkoda ale już nie bardzo…



Liczba wyświetleń: 115

zimy cd…

Wczoraj wszystkie media trąbiły, że noc z niedzieli na poniedziałek była najzimniejsza i że już zimniej nie będzie. Dziś było. Kurna no jak rano wychodziłem było -26 stopni (Celsjusza) normalnie aż czuć było jak ten mróz ściśka. A tymczasem w Chilli Zet Mariusz Rokos jakieś 10 minut temu mówił, że już czuć trochę ciepełka:))) Zwariował, chyba w studio ma ciepełko, na outsajdzie jest koszmarnie. Niech już wiosna będzie…:)))



Liczba wyświetleń: 151

biegowo…

I kolejny trening za mną. Miało być 5, zrobiłem 7km. Dużo szybciej niż w poniedziałek. Śmieszne bo dopiero jak wszedłem na bieżnię poczułem, że nogi jednak mnie bolą po poniedziałku ale jak to w przypadku każdego treningu, jak nie boli to znaczy, że było coś nie tak. Fajnie zmęczony jestem. Gorąca kąpiel i spać. A w piątek już delikatniej bo w przyszłym tygodniu zwiększam dystans:)

Internetowe Dzienniki Biegowe



Liczba wyświetleń: 103